Wojownicy i Czarodzieje - Jak upolować wiedźmę... w domu

„Zostań w domu, czytaj książki!” W przypadku książkoholików i wszelkiej maści literaturowych fetyszystów nie ma obecnie lepszego czasu aby zatopić się w odmętach pisarskich dzieł, arcydzieł oraz wątpliwej jakości tworów. Wystarczy wygodny fotel, dobre oświetlenie, filiżanka herbaty (lub innego napoju) pod ręką. I już można zacząć kolejną niesamowitą przygodę. Ale zaraz! Skąd mamy wiedzieć co jest godne poświęcenia swojego cennego czasu, a jakich tytułów lepiej nie brać w ogóle do rąk? Cóż, po to są recenzje. Dlatego też pozwólcie, że dziś zaproponuję Wam coś z dziecięco-młodzieżowej literatury. „Wojownicy i Czarodzieje: Jak upolować wiedźmę” od wydawnictwa Znak Emotikon właśnie pojawiło się na rynku by zamieszać nieco w baśniowym kotle.

Wojownicy i Czarodzieje - Jak upolować wiedźmę... w domu
Wojownicy i Czarodzieje - Jak upolować wiedźmę... w domu

Kojarzycie autorkę Cressidę Cowell? Nie?? Nie martwcie się, ja też pierwszy raz o niej usłyszałem przy okazji wspomnianego tytułu. Jednakże miałem nieświadomie styczność (i większość z Was pewnie też) z „efektami twórczymi” tej Pani. Jest ona bowiem autorką powieści „Jak wytresować smoka?” oraz jej licznych kontynuacji. Tak! Mroczna Furia i Czkawka to jej pomysł! Nie miałem więc wyjścia, musiałem poznać najnowsze „dziecko” Pani Cowell, czyli pierwszy tom nowego cyklu z serii „Wojownicy i Czarodzieje”.
 
Przyznam się szczerze, że głównym powodem, dla którego sięgnąłem po „Jak upolować wiedźmę” była mimo wszystko fantastyczna okładka. Niezwykle malowniczy obraz ukazujący dwójkę bohaterów  ujeżdżających ogromnego rysia(?) podziałała na moją wyobraźnię błyskawicznie. Czy i wyobraźnia autorki podążyła oczekiwanym przeze mnie torem? Postanowiłem to sprawdzić.

Pomysł na serię okazał się być prosty i nieco szablonowy. Mamy zatem dwa plemiona, tytułowych Czarowników i Wojowników, które od wielu lat żyją w niezgodzie. Pierwsi zamieszkują puszczę, gdzie pod wodzą króla Enkanza starają się podtrzymać ducha magii i nie dać jej zaniknąć. Wojownicy natomiast, przybywszy przed laty na ziemie Czarowników rozpoczęli krucjatę pod tytułem „zniszczyć wszystko co magiczne”. Żelazny Gród, miejsce rządów nieustępliwej królowej Sykoraks to miejsce, w którym nie chciałby się znaleźć żaden adept czarowania. W tak pięknych okolicznościach przyrody poznajemy losy dwójki niesfornych nastolatków : wojowniczki Nadziejki oraz czarownika Xara, którzy niesieni młodzieńczym temperamentem oraz (a może przede wszystkim) własnymi pobudkami, zmuszeni są do współpracy wbrew sobie...

 
Wojownicy i Czarodzieje - Jak upolować wiedźmę... w domu
Wojownicy i Czarodzieje - Jak upolować wiedźmę... w domu

Zaraz, moment! Nie tak szybko! Wypadało by wyjaśnić nieco dokładniej zarys powieści oraz co w jej tytule robi wiedźma. Otóż fakty są takie, że młodzi Czarodzieje na ogół osiągają zdolności czarowania w wieku 13 lat. Xar mimo ogromnych chęci (i jeszcze większemu ego) wyłamuje się z tej zasady, co nie podoba się ani jemu ani tym bardziej ojcu, którym jest sam król Enkanz. Żeby dowieść swojego męstwa i zdobyć upragnioną umiejętność, chłopak wyrusza z towarzyszami na wyprawę w głąb puszczy by upolować wiedźmę i przejąć od niej magiczne moce. W tym samym czasie Nadziejka opuszcza niepostrzeżenie mury grodu w poszukiwaniu... łyżki, która uciekła z jej komnaty. Swe kroki kieruje coraz dalej i dalej w gęstą puszczę. Acha, dziewczyna jest córką królowej Sykoraks, tak na marginesie...

Łatwo się domyślić co wydarzy się dalej. Ale w końcu mamy do czynienia z baśniową powieścią, w której dobro ściera się ze złem, by ostatecznie zatriumfować (miejmy nadziej(k)ę). Nikt nie każe autorce na nowo wymyślać koła. Siła „Wojowników i Czarowników: Jak upolować wiedźmę” tkwi w stworzonych postaciach i poczuciu humoru z jakim Pani Cowell podeszła do historii. Dialogi, sytuacje, imiona postaci aż skrzą zwariowanym humorem, zahaczając momentami o groteskę. Choćby czytając wypowiedzi jednego z chochlików – Piskutka, nie sposób nie uśmiechnąć się pod nosem. Takich słownych smaczków jest tu cała masa. Nie można zapomnieć też o przesłaniu jakie niesie powieści. Jest ono niezwykle pouczające i jasne dla każdego, nawet młodszego czytelnika.

 
Wojownicy i Czarodzieje - Jak upolować wiedźmę... w domu
Wojownicy i Czarodzieje - Jak upolować wiedźmę... w domu

Piękna oprawa graficzna (szkice oraz rysunki niemal na każdej stronie), ciekawa historia, barwni bohaterowie, doskonałe poczucie humoru, mądre przesłanie. W nowej serii „Wojownicy i Czarodzieje” jest to wszystko zawarte. Czy zatem potrzebujecie jeszcze jakichś argumentów? Myślę, że nie. Znak Emotikon przygotował dla nas wspaniałą zaczarowaną przygodę – żal nie skorzystać z takiego zaproszenia.   





20 komentarzy :

  1. Pomysł na książkowy prezent dla młodych czytelników chętnie podłapuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama bym chętnie poczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytam. Lubię powieści o czarownikach i nie przeszkadza mi, że moja lektura często jest przeznaczona dla młodzieży.

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś dla mnie! Choć ostatnio biorę ze sobą książkę do łóżka... i zwyczajnie zasypiam. tak od dwóch tygodni. Muszę się przestawić na tryb Zwykłego Taty. Jak się wypogodzi u nas w UK, zabieram książkę do ogrodu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogrodzie czyta się bardzo przyjemnie ;) Trzeba tylko znaleźć na to chwilę!

      Usuń
  5. W dobie zdalnej pracy, gdy większość dnia spędzamy przy komputerze, książka jest naprawdę najlepszą odskocznią.

    OdpowiedzUsuń
  6. nic więcej nie mów! Jak skończysz to ja chętnie przeczytam <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że to byłaby idealna książka dla mojego syna :) to istny mol książkowy. To co ja czytam w ponad tydzień on w niecałe 2 dni!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej córce ostatnio zapał opadła, kiedyś czytała godzinami...

      Usuń
  8. O super, takie klimaty właśnie lubi moja córka, zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie ciekawa okładka :) może moja córa się na nią skusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, może ją wciągnie tak jak się stało u nas :)

      Usuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka