Pierwsza komunia - jakie wydatki Cię czekają?

Tak niedawno, jakby to było wczoraj, mąż odbierał nas z porodówki. Tak niedawno córka stawiała swoje pierwsze kroki, a dumna matka rejestrowała wszystko aparatem. Minęła dosłownie chwila, a jedynaczka poszła najpierw do przedszkola, potem do szkoły. Wydawało by się, że to zaledwie moment, a ona już skończyła 8 lat. Czas mija nieubłaganie, a widzimy to właśnie po tym jak rosną i dojrzewają nasze dzieci. Dlatego między innymi odwlekałam sprawy komunii tak długo jak się dało. Niestety miesiące i lata uciekły tak szybko, że dłużej omijać tematu nie mogę. Nasza mała księżniczka w maju tego roku idzie do pierwszej komunii... A może Twoje dziecko też? Może jesteś przed takimi samymi decyzjami co my? Tak więc tym wpisem rozpoczynam cykl artykułów dotyczących powyższego tematu. Dziś: "Pierwsza komunia, czyli jakie wydatki Cię czekają?"

Pierwsza komunia - wydatki

W pierwszym poście dotyczącym tego jakże ważnego dnia w życiu ochrzczonego dziecka nakreślę ogólnikowo to, co nas czeka przed majowym wydarzeniem. Następnie postaram się, każdy z przedstawionych dziś punktów, nieco rozwinąć.

Zatem jakie wydatki Cię czekają, drogi rodzicu, przed pierwszą komunią?:
  • strój - z jednej strony cieszę  się niezmiernie, że w tej chwili wymagane są alby, bo dzięki temu omija mnie szał na "cuda-wianki" związane z wymyślnymi sukienkami. Pamiętam czasy gdy dziewczynki w swoich kreacjach wyglądały jak małe panny młode. Pufy, koronki, świecidełka. Przesada! No i ta głupie patrzenie jedna na drugą, chwalenie się, potrzeba wyróżnienia. Teraz wszystkie dziewczynki wyglądają jednakowo i jest spokój. Z drugiej strony, cały dzień w albie... no jednak sukienka na zmianę by się przydała. Jednak jest to zdecydowanie mniejszy koszt, bo wystarczy, że będzie biała, nie musi być przecież typowo wersja komunijna. Przecież dziecko ma w niej być tylko na pokościelnym przyjęciu. Nie jest to jednak konieczność. Córka śmiało może cały ten czas przetrwać w albie. W przypadku chłopca - albie i (opcjonalnie) garniturze.

  • dodatki - alba to nie wszystko! Do tego potrzebujemy sweterek lub jakąkolwiek narzutkę, gdyż nie wiemy jaka temperatura będzie ów majowego dnia. Buciki. Niestety nie mogę ich kupić wcześniej, kiedy są wyprzedaże, bo nie wiem jak bardzo córce urośnie stopa. Rękawiczki - tu bym temat odpuściła. Rajstopki chyba z tego wszystkiego będą najtańsze, ale wypadałoby mieć kilka par, gdyż poza niedzielą czeka nas biały tydzień, a rajtuzy to nie jest zbyt trwały produkt :) Nie zapominajmy także o torebce!

  • wianek - decyzja czy ma on być sztuczny, czy też z żywych kwiatów jest sprawą indywidualną. Wiadomo, że świeże kwiaty nie przetrwają długo, zwłaszcza jeśli trafi nam się upalny maj. Z drugiej jednak strony te białe, plastikowo wyglądające jakoś do mnie nie przemawiają. Zawsze można też wianek zastąpić fajną dużą spinką do włosów lub kilkoma małymi w kształcie kwiatków, które doskonale ozdobią koka małej damy.

  • dewocjonalia - tutaj w grę wchodzi kilka ważnych elementów: różaniec, książeczka, świeca, medalik. Jeśli macie w dobrym stanie świecę od chrztu świętego możecie śmiało ją wykorzystać. Często zdarza się też, że jakiś śliczny medalik "krąży" po rodzinie i dziecko dziedziczy go od poprzedniego pokolenia. My posiadamy medalik, który córka miała zaczepiony w wózku kiedy była maleńka. 

  • fotograf, dekoracja kościoła - tu wszystko zależy od podejścia księdza oraz rodziców do tematu. Duży wpływ ma też ilość dzieci przystępujących do komunii w danej parafii. Wiadomo, że finanse się lepiej rozkładają jeśli dzieci jest więcej. Ja po cichu liczę na to, że rodzice dzieci, z którymi będzie szła do komunii moja córka, okażą się rozsądni i nie będą chcieli przybrać kościoła jak na wesele!

  • przyjęcie - nie każdego stać na restaurację, w której koszt na jednego gościa to około 120-130zł (w zależności od miejsca i wyboru menu). Czasem warto pomyśleć o cateringu, jeśli przerasta nas myśl o samodzielnym gotowaniu lub nie mamy do tego odpowiednich warunków. Jeśli mieszkamy w dużym domu -  miejsca jest dość, ale mieszkanko w bloku choćby było trzy lub czteropokojowe nie zapewnia nam olbrzymiej kuchni i lodówki, która wszystko pomieści!

  • prezenty - to jest temat rzeka! Ja cały czas się zastanawiam co jako rodzic sprezentować córce, jeśli czeka mnie cała lista wydatków wymieniona powyżej? Ponadto tydzień wcześniej do komunii przystępuję mój chrześniak, a tydzień po naszej "imprezie" swój dzień będzie miała przyjaciółka córki :) Także czeka nas intensywny maj!

Pierwsza komunia i wydatki jakie nas czekają to temat spędzający sen z powiek wielu rodziców. Pamiętajmy jednak o tym, że na wielu rzeczach można oszczędzić. Może w rodzinie ktoś wcześniej przystępował do komunii i może rozmiar alby/sukienki/garnituru będzie pasował na nasze dziecko. Internet jest pełen aukcji, na których można kupić strój za połowę ceny. Zawsze warto popytać znajomych. Przede wszystkim nie dajmy się zwariować, podejdźmy do tematu na spokojnie i z rozsądkiem.

Jak jest u Was? Jesteście przed, czy po komunii swojego dziecka? Może też jesteście rodzicem chrzestnym dziecka, które w tym roku będzie w maju świętować ten ważny dla niego dzień?

88 komentarzy :

  1. My się w tym roku szykujemy do szkoły ;) więc komunia też za pasem, zleci, szybciej niż.mi się wydaje. W lato dzwoniłam do jednej restauracji pod namową meza, dowiedziałam się że rezerwacje mają już zrobione do 2021 roku na komunię, tak więc odpuściłam temat, bo się już spóźniłam :D chyba że dla małego zarezerwuje za 7 lat będzie jak znalazł ;D a tak serio myślę że to jednak drobna przesada, żeby komunię musieć zacząć organizować jak dziecko ma 3lata...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, terminy w restauracjach mają koszmarnie długie. Myślę, że to dlatego iż jednego dnia przystępuje do komunii kilkadziesiąt dzieci, to nie tak jak wesele :) Mimo wszystko to jednak przesada, bo właściwie zaraz po chrzcinach musiałabyś bukować miejsce na komunię!

      Usuń
  2. U nas Komunia dopiero za kilka lat, ale nie zamierzam z tym szaleć. Nawet ślub robiliśmy skromny i zamiast hucznego weselicha przyjęcie na 30 osób - więc komunia tym bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy przesadzają i komunie robią prawie jak wesele :)

      Usuń
  3. Wg mnie komunia to przede wszystkim podniosła chwila dla dziecka. Nie zrobię z niej jakiegoś cyrku, ale nie zamierzam też organizowacimprezy w domu. Tak, jak to było z chrzcinami, wynajmiemy salę i pojedziemy na gotowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego namawia mnie mąż i teściowa, do restauracji :)

      Usuń
  4. My już po... wydataki są naprawdę duże bo dochodzą jeszcze różne składki itd ale szczerze mówiąc nie zliczyłam ile kosztował nas całościowo ten dzień. Tak czy siak nie szaleliśmy... Sukienka kupna, długa ale skromna, zrezygnowaliśmy też np z fotografa i fryzjera na rzecz zrobienia imprezy w lokalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Myślimy o tych podstawowych, a w trakcie przygotowań dochodzi całkiem sporo drobiazgów :)

      Usuń
  5. Ps. My jako rodzice daliśmy Dusi "tylko" ładnie wydaną Biblię i pamiątkowy kielich. W kwestii innych prezentów dostawała głównie pieniądze za które kupiła sobie tablet, trampoline , wielkie lego i opłaciła półkolonie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nas taki maj czeka za dwa lata. Komunia Tosi, a do tego komunie dwóch chrześniaczek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na szczęscie do tego czasu mam jeszcze kilka lat. I bede raczej w tej grupie rodzicow, ktora bedzie glosno walczyc o brak przesady. Prawda jest taka, ze to ksieza wymyslaja cuda i mysla, ze dostana wszystko co chca. A moze jeszcze sie okaze, ze mala nie chce na religie chodzic i caly cyrk nas ominie :) czas pokaze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy księżą faktycznie cudują, u nas chyba trafił nam się ludzki proboszcz :) Zobaczymy jak będzie z rodzicami!

      Usuń
  8. Z prezentami to się straszny cyrk zrobił- pamiętam, że ja dostałam raczej drobiazgi, które pasowały do mojego wieku i porcelanowe filiżanki i biżuterię po babci, które doceniłam po latach. Bo generalnie myślę, że tak małym jeszcze w sumie dzieciom naprawdę nie są potrzebne drogie upominki 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! No bo jeśli ośmiolatkowi dasz drogi prezent to czego będzie oczekiwał na osiemnastkę? :(

      Usuń
  9. My jesteśmy przed. Synek aktualnie jest w pierwszej klasie. Moja chrześnica też.. I to chodzą razem do klasy.. Przeraża mnie to😱😱😱

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak urodziłam córkę i chwile po mnie siostra urodziła syna, wiedziałam, że czeka nas komunia w jednym roku :)

      Usuń
  10. Do komunii mamy jeszcze kilka lat, ale szaleć nie będziemy.
    Alby miały być tańsze niż sukienki, a jak ostatnio usłyszałam ile szwagierkę kosztowała alba z dodatkami to uważam, że jest to zdecydowanie za duża przesada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas za kompletną albę jest ok 140zł, ale jak na jednorazowy strój uważam, że to dużo!

      Usuń
  11. W angielskim, katolickim kościele - całkowity koszt I Komunii Świętej to... 15 funtów:)) Nikt nie szaleje z prezentami dla księdza, katechizmami czy innymi tego typu rzeczami za grubą kasę. Rozsądek. Tu bierze górą:)

    OdpowiedzUsuń
  12. My niedługo też będziemy musieli się do tego przygotować., Dzięki za te informacje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się :) Będę jeszcze pisać na ten temat!

      Usuń
  13. Ja całe szczęście do komunii mam jeszcze prawie 4 lata... Przeraża mnie, że teraz komunia wygląda jak wesele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, rodzice po prostu szaleją jedni przez drugich :(

      Usuń
  14. Do komunii Tygrysa mamy jeszcze trochę czasu. Rok temu mieliśmy komunię Chrześniaczki Męża, ale nie szaleliśmy z prezentami. Na szczęście Chrzestna miała zdrowe podejście (a przyznam, że obawiałam się, co będzie, bo jest dość majętną osobą) i zrzuciliśmy się na wspólny prezent. Pamiętam, jak sama w dzieciństwie miałam problem z sukienką. Byłam tak drobna, że nie mogliśmy na mnie nic dostać. Miałam sukienkę szytą z sukni ślubnej mojej cioci. Trochę ubolewałam, że nie ma koła, jak sukienki koleżanek, ale koniec końców jakoś szczególnie nie cierpiałam. Ale pomysł z albami zdecydowanie bardziej mi się podoba. A coś tak czuję, że Wasza Córcia będzie miała piękny kwiatowy wianek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha , wianek będzie miała piękny :) Dobrze podejrzewasz!
      Ja miałam sukienkę cała z koronki i trochę drapała :)

      Usuń
    2. Ja miałam sukienkę po kuzynce, i po mojej komunii ta sukienka powędrowała dalej :) takie to były jeszcze wtedy czasy.
      Oj tak, wianek pewnie będzie cudny. Kurczę, fajnie gdybyś w przyszłości zrobiła wianek Lilce :)

      Usuń
    3. Kochana, to nie ja wianki plotę :) Aż tak zdolna nie jestem! Ale może kiedyś... :)

      Usuń
  15. Temat na czasie - u nas w tym roku dwie komunie - syna oraz u siostry męża. Mamy dzieci z jednego roku. U nas największe zamieszanie było wtedy, gdy ksiądz wyznaczył datę i wszyscy ruszyli do restauracji zaklepać sobie termin. My poszliśmy dnia następnego i się okazało, że już tylko w jednej są wolne miejsca na większe grupy. Wiem, że niektórzy robią też w domu, ale ja sobie tego nie wyobrażam, za dużo zamieszania i gdzie wszystkich pomieścić... chyba, że w ogrodzie. ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas rodzice potrafię 1,5roku wcześniej rezerwować salę w restauracji... Paranoja, jak dla mnie...

      Usuń
    2. 1,5 roku to jeszcze nie tak źle ;)

      Usuń
  16. Mamy jeszcze trzy lata do Komunii, ale już się boję co to będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja Chrześniaka ma w tym roku Komunię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Ciebie to będzie interesowało od strony prezentowej :)

      Usuń
  18. U nas jeszcze prościej, bo zamiast alby jest strój góralski, który u nas każde dziecko ma w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, na pewno wyglądają w nich uroczo :)

      Usuń
  19. Wpis na czasie za parę miesięcy a w tedy za późno bez uprzednich oszczędności, trzeba sie przygotować za wczasu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla wielu ludzi to wydatek nie do pokonania, ale odpowiednie przygotowanie wcześniej i odkładanie (jeśli się da!) pieniążków może bardzo ułatwić sprawę :)

      Usuń
  20. Ja miałam swoją komunie w domu .Moich rodziców nie było stać na luksusowe restaurację sukienki za 5 tysięcy i homary na obiad ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tamtych czasach chyba większość miała w domu :)

      Usuń
  21. Mnie przeraża to że komunie są traktowane jak wielka impreza do zbierania prezentów. Oczekuje się więcej niż wtedy kiedy idziemy na wesele a przecież koszty takiej imprezy są niższe. Uważam, że dziecko komunijne nie powinno kojarzyć tego dnia jak okazji do zebrania kasy i giftów tylko ma być to jednak swojego rodzaju przemiana duchowa a do tego obecnie jest bardzooo daleko. Obecnie dziecko tylko czeka na to by dostać komputer, zegarek, telefon itp a nie na to z czym ten dzień jest związany i to jest smutne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sprawa prezentów to koszmar! Co do ceny imprezy to Cię zaskoczę! Jest niewiele niższa niż w przypadku wesela, a wesele trwa cała noc w przeciwieństwie do przyjęcia komunijnego :(

      Usuń
  22. wszystko jeszcze przede mną. Ale te wydatki mnie dobijają! Zapraszam do mnie https://gibobobasy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się przygotowywać wcześniej :)

      Usuń
  23. My jesteśmy po komunii Elizy i po pierwszych komuniach chrześników (trochę Ich mamy, więc kolejni muszą dorosnąć). U nas było tak, że szła dość mała grupa- już nie pamiętam 13 albo 15 dzieci. Rodzice wymyślili, żeby składać się co miesiąc, wtedy koszta nie będą tak "boleć". Rozsądne, aczkolwiek składaliśmy się po 50zł, gdzie rok wcześniej rodzice składali się po 35zł... i Wtedy dzieci szło jeszcze mniej niż u nas. Z tej składki miało potem być niby wszystko pokryte (książeczka, medalik, zdjęcia, dekoracja kościoła, kosz darów itp). Oczywiście dupa blada, pieniędzy składkowych nie starczyło. Musieliśmy książeczki kupować za dodatkowe pieniądze (około 30zł chyba) i na fotografa również składaliśmy się osobno.
    Z doświadczenia powiem Ci, że dużo, bardzo dużo zależy od podejścia rodziców. U nas to było bardzo na zasadzie pokazania się, jaki to nasz rocznik niby wspaniały. No taka mentalność, my mieszkamy na obrzeżach miasta, patrząc na takie zachowania o zgrozo młodych ludzi, mam wrażenie, że to głęboka wieś (nikogo nie obrażając!!!). Ja jestem zwolenniczką minimalizmu w dekoracjach, tym bardziej w takim dniu. Tyle jest kwiatów, którymi można podkreślić czystość tych dzieci, ich niewinność, ale nie- u nas musiały być długie róże (między innymi).
    Przyjęcie rzeczywiście robiliśmy w lokalu, nasze mieszkanie jest za małe, poza tym ja miałam wtedy 2letnią Lilkę i nie bardzo czas na gotowanie, pieczenie... Umówiliśmy się z właścicielką na mix różnych wariantów menu. Wybraliśmy coś z każdego, i za osobę płaciliśmy około 80-85zł. Dzieci połowę tej ceny. Mieliśmy w tej cenie wszystko- obiad (duży wybór mięs, surówek), ciasta, desery, zimne przystawki i sałatki. Byliśmy bardzo zadowoleni, a wszystko co zostało dostaliśmy do domu. Warto poszukać takiego lokalu. Same korzyści. U nas nie dopisali tylko goście, mogliśmy siedzieć w tym lokalu do oporu, a Oni zaczęli rozchodzić się po 3godzinach, było mi bardzo przykro. Na szczęście najważniejsi zostali i przenieśli się do domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co się zaś tyczy prezentów dla chrześniaków, to nigdy nie szaleliśmy ponad nasze możliwości. Dawaliśmy gotówkę, bo takie było życzenie rodziców, ale to były bardzo rozsądne kwoty. Zresztą, jakkolwiek głupio to zabrzmi, ale po prezentach Elizy nie miałam już żadnych skrupułów. Od osób, które mają pieniądze i są Jej bliskie, dostała bardzo ubogie prezenty, a od tych, którzy zdawałoby się mogliby przynieść czekoladę, dostała super prezenty. oczywiście, że nie o to w tym dniu chodzi i my cały czas to Elizie tłumaczyliśmy, ale piszę tu obiektywnie, jak to w naszym przypadku wyglądało.

      Usuń
    2. Z prezentami kiedyś też ktoś mnie zaskoczył, ten co ma mniej postarał się bardziej :)
      Masz rację, dużo zależy od rodziców, my mieszkamy na przedmieściach, gdzie ludzie mają wielkie domy, własne firmy i dlatego trochę się boję, ale liczę na to, że przekonam ich do rozsądku i minimalizmu. Pracuję w kwiaciarni i mam nadzieję, że dam radę ich przekonać :) U nas z kolei teściowa upiera się by siedzieć do kolacji, gdzie ja stawiam tylko na obiad i słodkie :)

      Usuń
    3. Do kolacji to już hardcore dla mnie też, tym bardziej, że wiadomo- dzieci muszą wstać wcześnie, rodzice jeszcze wcześniej... Ale u nas to naprawdę były zjedzenie, kawa i tort i już wio do domu...

      Usuń
    4. A co do przekonania rodziców, to trzymam kciuki. Przecież cały sens tej uroczystości leży gdzie indziej... Niestety, mam wrażenie, że niewielu już o tym pamięta. Dzieci na pół roku przed komunią już rozmawiają między sobą, co które dostanie itd...

      Usuń
  24. U nas komunia dwa lata temu. Wydatki w granicach rozsądku, ale komunię miał syn - alba, spodnie, skarpetki, koszulka, muszka, koszulkę mieliśmy. Buty białe sportowe ;)służyły przez następny rok. Przyjecie w prawdzie w pensjonacie z noclegiem dla rodziny męża, ale udało się i to najważniejsze. Składki też do przeżycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że tak "bezboleśnie" to przeszło :) Z dziewczynką białe buty chyba nie przejdą w kwestii dalszego noszenia :) Chyba, że kupię jej sandałki zamiast półbutów!

      Usuń
  25. Aż się boję mysleć co to będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. 120zł za osobę to okazja! U nas ceny nie schodzą poniżej 150!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żartujesz chyba? Tyle co za wesele? Dramat :(

      Usuń
  27. Na szczęście mnie to czeka dopiero za parę lat, ale już boję się jakie wtedy będą ceny i TRENDY..... :O My mamy malutkie mieszkanko, więc jak coś, to na pewno w jakiejś restauracji, ale raczej skromnie, ja nie lubię imprez z pompą, najbliżsi i tyle ;) A do tego, mój chrześniak, będzie miał w tym samy roku co mój syn....chyba już zacznę odkładać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komunie w tym samym czasie są dość "upierdliwe" :( Jednak nic na to nie poradzimy! My cieszymy się, że nie wypadła nam ta sama niedziela, bo babcia miała by zgrzyt :(

      Usuń
  28. U nas komunia w tym roku, w zasadzie już sobie fundusze odkładamy. Sukienki już zamówione, fotograf też... ogólnie na razie na spokojnie . Nie licząc lokalu bo ten zamawiałam prawie rok temu .... istne szaleństwo... Ale w domu tylu ludzi nie pomieszcze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sukienki jeszcze nie mam, za albą dopiero się rozglądam :) Z fotografem nie szaleję, sami to ogarniemy :)

      Usuń
  29. Co do sukienek to zauważyłam że ceny w naszym mieście bardzo się różnią.... Ostatnio byłam na spotkanie z koleżankami, które też w tym roku mają córki w 3 klasie i się okazało że między naszymi sukienkami jest nawet do 100 zł różnicy... Na zdjęciach wszystkie wyglądały podobnie. Stroje chłopców w podobnych cenach niestety o wiele tańsze niż sukienki .... tu nie ma porównania bo u chłopców jest taniej!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wiem jak ceny sukienek, ale nie będę szukała typowo komunijnej, tylko zwykłą biała, ona ma służyć tylko do przebrania :)

      Usuń
  30. Moje Pisklaki mialy komunie w Niemcowie wiec nie moge zabierac tu zdania, lecz koszta znikome- tylko ubranie i restauracja- Kosciol to darowizna i nie klamiac ofiara w trakcie mszy- bez podarkow, prezentow i d...py lizania.
    Mozna? Oczywiscie, ze mozna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że można! Wszystko kwestia zdrowego podejścia :)

      Usuń
  31. Jestem jeszcze sporo przed. Ale już liczę się z kosztami ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. O matko Madzia dobrze, że mam jeszcze trochę czasu. Swoją drogą irytuje mnie ta maskarada i robienie wesela z komunii, kupowanie prezentów na tysiące złotych. To chore.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, moja droga, niektórzy robią z tego niezła szopkę :( Ja nie mam tego w planach!

      Usuń
  33. U mnie jest już po komuniach ale pamiętam dokładnie jaki to wydatek, w dodatku my robiliśmy w kraju czyli mieliśmy extra koszt przylotu do Polski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie, koszty dojazdu podnoszą stawkę :(

      Usuń
  34. My w tym roku również mamy dwie komunie i to tego samego dnia i dwóch chrześnic męża. Więc wydatek też nie lada mały a problem duży bo co kupić.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja własnie w kwietniu mam komunię u chrześnicy i nie wiem co jej kupić. Wiem, że zbiera na komputer, ale nie chcę dawać samej kasy. Myślałam o jakimś łańcuszku z zawieszką np aniołkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łańcuszek z zawieszką to piękny prezent :)

      Usuń
  36. Jeszcze kilka lat nim syn pójdzie do komunii, ale jak to czytam to już mnie to przeraża :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co przerażać tylko podejść z rozsądkiem i powoli odkładać pieniądze żeby potem tak nie zabolało :)

      Usuń
  37. Mnie w tym roku też to czeka i to podwójnie:), gdyż z synem posyłamy również do komunii dwa lata młodszą córkę, gdyż nie chciałabym tego wszystkiego przeżywać od nowa za dwa lata. Bowiem oprócz sporych wydatków wiążę się to jeszcze z mnóstwem czasu, który trzeba poświęcić (spotkania dla rodziców, częstsze chodzenie z dzieckiem do kościoła, czas poświęcony na naukę itd.)
    https://slonecznastronazycia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, dwa razy to samo, a tak za jednym chodzeniem na spotkania, jedni goście na przyjęciu :) Bardzo rozsądny pomysł! Na pewno ekonomiczny i mniej czasochłonny :)

      Usuń
  38. Tylko Ola miała komunię, to były ogromne wydatki.Zbiórki w szkole co chwila na wszystko, alba, łańcuszki, obrazki, itd. Dwójka dzieci bez chrztu i rok temu miałam dylemat, po telefonie od katechetki, czy chrzcić i brać udział na szybko w I Komunii, na szczęście podjęłam dobrą decyzję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy wybiera i robi tak jak uważa za najlepsze :)

      Usuń
  39. Rzeczywiście intensywny maj, myślę jednak, że bez problemu wszystko ogarniecie, byle, żeby nie dać się zwariować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, uratować może człowieka tylko spokój :)

      Usuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka