Sekret willi Romantica - kryminał, czy romans?

Piękna okładka. Akcja na południu Francji. Bestsellerowa autorka. Nic tylko brać do ręki książkę i czytać. Zakopać się pod kocykiem i upajać opisami kraju słynącego z wieży Eiffla i pól pachnących lawendą. Mnie przyciągnęła właśnie okładka z fioletowymi kwiatami, zachęcający opis z tyłu powieści, a także perspektywa przeniesienia się choć na kilka godzin do uroczej Francji. Czy "Sekret willi Romantica" spod pióra Elizabeth Adler mnie jednak porwał? Czy zauroczył mnie swoją treścią? Czytajcie dalej!


Ciotka Mirabelli Matthews umiera w dość nagłych i tajemniczych okolicznościach. W testamencie zapisuje swoją piękną posiadłość na południu Francji właśnie jej. Podczas podróży do swojego nowego domu, pisarka kryminałów, którą jest panna Matthews, poznaje młodą Verity. Dziewczyna sprawia wrażenie przestraszonej, zagubionej. Kiedy Mirabella poznaje jej historię postanawia wziąć ją pod swoje skrzydła i ugościć w willi.

W drodze do domu kobiety mają wypadek samochodowy. Kto za tym stoi i dlaczego chciał zepchnąć ich auto w przepaść. Kim jest tajemniczy, bogaty i bardzo wpływowy "Szef" - jak sam każe na siebie mówić? Jaką rolę w całej historii odgrywa znakomity neurochirurg mieszkający w sąsiedztwie Mirabelli?

Jest to powieść pełna tajemnic i... niedociągnięć. Autorka poruszyła zbyt wiele wątków stąd mam wrażenie, że momentami ją to przerosło. Pomysł na książkę miał spory potencjał, ale wydaje mi się, że Elizabeth Adler pogubiła się nieco w trakcie pisania. Wielokrotnie cofałam się o kilka stron, bo wydawało mi się, że coś co czytam w danej chwili wcześniej było przedstawione zupełnie inaczej. Przykład: Mirabella wraz ze swoją nową przyjaciółką jedzie Maserati, gdy zostają zepchnięte z drogi. Natomiast na końcu książki jest mowa, że jechała Bentleyem. Nie jestem znawcą motoryzacji, ale to jednak różne auta. Takich przykładów jest niestety więcej, ale sami sprawdźcie. Może Was nie będzie to tak kłuło w oczy. Mnie jednak przeszkadzało to w odbiorze powieści.


Wątek Jerushy poruszony w książce, jej życie i morderstwo, które rzekomo popełniła. Tajemniczy obraz i szafir, który odziedziczyła Mirabella. Retrospekcje z przeszłości są dość chaotycznie wplecione w treść. Szkoda. Historia Jerushy jest bowiem piękna i mogła być zdecydowanie lepiej potraktowana. 

Książka, jak zwykle w przypadku wydawnictwa FILIA, została pięknie wydana. Uwielbiam czcionkę, którą drukowane są ich powieści. Bardzo ułatwia mi to czytanie powodując, że ów czynność jest dla mnie po prostu przyjemniejsza. Autorka świetnie opisuje otoczenie, ale w akcji totalnie się gubi. Coś na początku książki, zmienia się w zupełnie co innego w połowie opowieści. Żałuję, gdyż książkę czyta się szybko. Temat na nią ma olbrzymi potencjał i wzbudził moje zainteresowanie. Byłam pewna, że będzie to kolejny romans z wątkiem kryminalnym. Jednak "Sekret willi Mirabella" nie jest do końca ani romansem, ani kryminałem. Byłam pewna, że dzięki tej powieści przeniosę się na słoneczne wybrzeże i totalnie odprężę, a tymczasem pogubiłam się strasznie w akcji. Szkoda...



40 komentarzy :

  1. Czasem tak jest, że autor ma zbyt dużo pomysłów, by sensownie zmieścić je w książce. Szkoda, że książka Cię rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem piękna okładka i pomysł na książkę to nie wszystko :(

      Usuń
  2. Ciekawe co piszesz. Kiedy zobaczyłam okładkę ( tu sprawdza się powiedzenie odnośnie oceniania książki po okładce) pomyślałam o rety, to musi być ciekawe. Dodatkowo Twoje pierwsze zdania- że akcja toczy się w pięknej Francji... a tu zaskoczenie. Ciekawe co było powodem, może tak jak mówisz autor trochę się pogubił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też bardzo przyciągnęła okładka! No i fakt, że mam słabość do tego wydawnictwa :) I ta Francja....lubię takie klimaty, tak samo jak Włochy :)

      Usuń
  3. Zaryzykuję stwierdzenie, że te niedociągnięcia to nie wina autorki, a redaktora, bo to właśnie on jest od tego, żeby wychwytywać takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, ale szkoda, że tak się stało!

      Usuń
  4. Szkoda, że książka nie w pełni spełniła Twoje oczekiwania, czasem takie niedociągnięcia, które przecież można było szybko wyłapać w odpowiednim czasie i im zapobiec, psują klimat powieści.
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Potencjał ma świetny, czyta się szybko, ale ...właśnie, szkoda , że jest to "ale" :(

      Usuń
  5. Okładka zachęca do zajrzenia do środka. Szkoda, że książka Cię rozczarowała. A swoją drogą... nie miałabym nic przeciwko takiemu spadkowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki spadek to jest COŚ :)
      Książka nie była straconym czasem, czasem trzeba przeczytać coś ....słabszego, by docenić to co książki mogą w sobie mieć :)

      Usuń
  6. Ja chwilowo mam przesyt, takich wątków w literaturze :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam jej, ale w tej chwili mam stosik przy łóżku, więc nawet z czystej ciekawości po nią nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój stosik tak szybko i nieustannie rośnie, że nie wiem kiedy to przeczytam :)

      Usuń
  8. Mnie też męczą takie niedociągnięcia i błędy w książkach. Możemy sobie podać ręce;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szkoda, bo potencjał ma naprawdę duży!

      Usuń
  9. wow, jesteś mega spostrzegawcza i przywiązujesz wagę do detali, skoro wyłapałaś te niedociągnięcia...ciekawe kto spalił się w wydawnictwie - tłumacz czy rzeczywiście autorka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem skąd takie niedociągnięcia, bo drobiazgi to jedno, ale chaos w akcji to drugie :(

      Usuń
  10. Myślę, że takie błędy i mnie by raziły chociaż okładka bardzo przyciągająca. Na samochodach się za bardzo nie znam, ale myślę, że inne tego typu błędy bym zauważyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka fantastyczna! Pomysł na książkę też dobry, tylko coś po drodze się popsuło :(

      Usuń
  11. Ech, nie lubię, kiedy książka rozczarowuję... Uwielbiam za to, jak dzieje się coś zupełnie przeciwnego (jak nie spodziewam się fajerwerków, a tu efekt WOW) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, takie książki, które pozytywnie zaskakują też już czytałam, mimo, że nie chciałam na początku dać im szansy!

      Usuń
  12. nie pamiętam już kiedy ostatnio przeczytałam taaak długą książkę :D
    I to jeszcze powieść/kryminał czy jakby to tam nazwać hehehe :) ostatnio tylko góra sto stron :D poradniki :D i nie pytaj o czym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem poradniki się przydają :))))

      Usuń
  13. Takie niedociagnięcia w książkach bardzo irytują, bo z jednej strony książka ma potencjał a z drugiej coś jest jednak nie tak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny pomysł, świetne wydanie, tyle :)

      Usuń
  14. Ja nie czytałam tej książki.Okładka zachęca,ale najważniejsza jest treść.Dziękuję za przydatną recenzję.Pozdrawiam
    http://creativelylive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam kiedyś coś tej autorki i nawet mi się podobało - ale nie zapadło jakoś szczególnie głęboko w pamięć, a to chyba nie jest najlepsza rekomendacja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem to zniechęca, ale ja już przekonałam się, że nawet jeśli jedna książka autora Ci się nie spodoba, to nie zawsze oznacza, że kolejne Ci nie sprawią przyjemności :) Od tego są drugie szanse :)

      Usuń
  16. Ja wlasnie nie przepadam za ksiazkami w których poruszanych jest zbyt wiele wątków. Wyjatkuem byla pieśń ognia i lodu Martina. Była, bo mam wrazenie, ze autor teraz juz sam nie wie co do czego;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Okładka przyciąga.. zobaczyłabym takie widoki "na żywo" ;) szkoda, że środek nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, książki tego wydawnictwa mają to do siebie, że przyciągają okładkami :)

      Usuń
  18. Mimo niedociągnięć, do czytania na pewno zachęca okładka:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie lubię książek, które nie są konsekwentne, podobnie nie lubię tego w filmach czy serialach. O ile nagłe zwroty akcji i sytuacje gdy coś, co na początku wydawało się jednym, na końcu okazuje się być czymś zupełnie innym mi nie przeszkadzają, o tyle chaos i brak spójności już mnie szalenie denerwuje. Także raczej nie sięgnę po ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wiele innych tytułów tego wydawnictwa, które mogę Ci polecić :)

      Usuń
  20. O widzisz, ja tego z samochodem nie zauważyłam, ale jak może pamiętasz ta masa niedociągnięć i dla mnie była zbyt duża. Po tak doświadczonej autorce spodziewałam się lepszego poprowadzenia akcji, a tutaj było niestety zwyczajnie słabo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zwróciłam uwagę na samochód, bo lubię auta :) Inne jednak rzeczy tez niestety dostrzegłam :(

      Usuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka