Jestem nieperfekcyjna i dobrze mi z tym!

Znacie na pewno mnóstwo poradników i "pseudo" poradników na temat macierzyństwa. Jedne są fajne i rzeczowe, inne zaś pisane przez ludzi nie mających zielonego pojęcia o byciu rodzicem (bardzo dyplomatycznie rzecz ujmując). Sama przed urodzeniem córki nie sięgałam po żadne publikacje. Stwierdziłam, że co ma być to będzie. Z pewnością nie będę idealną matką (i takę nie jestem), ale najlepiej uczyć się na własnych błędach. Oczywiste jest natomiast, że od czasu do czasu warto zasięgnąć rady kogoś doświadczonego albo po prostu wysłuchać co inni mają do powiedzenia. Jednak należy się wystrzegać tych wszystkich "cioć dobra rada", które już dawno zapomniały jak to jest być matką albo były nimi w czasach kiedy świat funkcjonował według zupełnie innych zasad. Nie wiem czy znacie blog Ani Nieperfekcyjna mama. Ja nie znałam, ale obiecuję, że to nadrobię! Do tej pory śledziłam ją tylko na instagramie... no a teraz pochłonęłam jej książkę :)


Im bardziej wgłębiałam się w treść wspomnianej publikacji, tym silniejsze miałam wrażenie, że czytam o sobie. Oczywiście z tą wielką różnicą, że mam jedną córkę, a autorka aż trzy. Pomijając ten jakże istotny fakt, odnalazłam tam wiele sytuacji ze swojego życia. Każda mama takie znajdzie, bo to książka o prawdziwych problemach dnia codziennego. O byciu mamą na pełnym etacie, bez lukru i wysprzątanego do bólu mieszkania tylko po to, by udawać, że wszystko mamy pod kontrolą. W końcu trafiłam na publikację, która jest w zasadzie anty-poradnikiem, która wyłoży Wam jaka jest rzeczywistość. Same dobrze wiecie, że nie zawsze jest kolorowo. Każdy kto twierdzi inaczej... cóż, sam siebie oszukuje :)


Zacznę od tego, że samo wydanie bardzo przypadło mi do gustu. Jest z serii tych "miłych w dotyku" książek, o których pisałam kilkakrotnie w przypadku tytułów dla dzieci. Zaledwie nieco ponad 200 stron publikacji, a ileż cennych wskazówek! Całość podzielona została tematycznie na rozdziały. Każdy traktuje o czymś innym, o innej dziedzinie życia, w której nie jesteśmy idealne, ale mamy do tego święte prawo! Najistotniejsze przemyślenia-spostrzeżenia są w tekście wyróżnione tak, by nikt nie przegapił tego co naprawdę ważne!
Ania, (autorka w książce jest z czytelnikami na "TY", więc i ja sobie na to pozwolę) pisze o swojej codzienności. O tym jak cudowne jest macierzyństwo, ale jednocześnie nie pozbawione ciężkich chwil. Nie słodzi nam tylko po to byśmy poczuły się złymi matkami. Przeciwnie: udowadnia nam, że pomimo popełnianych błędów jesteśmy najlepszymi matkami dla swoich dzieci. 

Każda z nas, bez względu na to w jakim wieku ma pociechy, traci nad sobą prędzej, czy później panowanie. Cierpliwości nie dostaje się w pakiecie po porodzie. Ania pisze wprost o tym, że słysząc milionowy raz to samo pytanie lub tłumacząc setny raz te samą kwestię nie ma opcji, by nie puściły nam nerwy :) Jednocześnie tłumaczy, że tak jak my mamy prawo mieć zły dzień, to samo prawo ma nasz bąbel. Z tą różnicą, że on nie potrafi sobie poradzić ze swoimi emocjami. 



Nie będę streszczać wszystkiego o czym pisze "Nieperfekcyjna mama", ale kilka najistotniejszych rzeczy pozwolę sobie przytoczyć:
  • dziecko akceptuje cię taką jaka jesteś i taką cię kocha (miłością bezwarunkową)
  • masz prawo mieć gorszy dzień, możesz mieć dość i chcieć zniknąć na cały dzionek
  • nie przejmuj się opinią innych i rób to co lubisz
  • uwierz w siebie, nie poddawaj się, złe chwile będą niebawem tylko wspomnieniem, nie daj sobie wmówić, że jesteś złą matką
  • cierpliwość to towar deficytowy
  • perfekcyjna mama to nie ta, która ma idealny dom, ale ta, która kocha swoje dziecko i przy nim jest
  • nie pozwól wywierać na sobie presji
  • nie dąż do perfekcji, kochaj swoje dzieci i miej coś dla siebie


Moje drogie. Dobrze wiecie jak to jest na co dzień. Kiedy np. tłumaczymy dziecku naście razy jak ma zawiązać buty, albo dlaczego sandałki w czasie deszczu są nieodpowiednie. Sytuacji można wymieniać bez końca, a ja nie chcę Was zanudzać. Sięgnijcie po książkę Ani, zajrzyjcie na jej bloga i przede wszystkim przestańcie dążyć do perfekcji! Idealna matka nie istnieje. Tak jak nie ma idealnych dzieci. Ta cudowna książka przepełniona normalnymi słowami, opisami codziennych sytuacji natchnie Was też do tego, by zrobić coś dla siebie. Nie zapominajmy, że jesteśmy też (a raczej "przede wszystkim") kobietami. "Nieperfekcyjną mamę" czyta się lekko i często z uśmiechem na ustach, bo napisała ją kobieta - matka z krwi i kości. Napisana jest zatem językiem, który zrozumie każda matka. Są w niej zwykłe sytuacje, w których autorka przedstawia swoje z nimi zmagania. Nie mówi nam przy tym co mamy robić. To nie suche porady "cioci Kloci", która nie ma pojęcia o macierzyństwie!
Cieszę się, że Ania napisała książkę. Dzięki temu, między innymi, będę zaglądać na jej bloga. Najważniejsze jednak jest to, że ktoś zebrał w jednym miejscu wszystko to, co czuje każda mama, ale boi się mówić o tym na głos :)
Za egzemplarz dziękuję serdecznie księgarni czytam.pl, w której kupicie powyższą książkę w bardzo przystępnej cenie :)


48 komentarzy :

  1. To fakt, bo najgorzej jak zewsząd atakują sami "perfekcyjni" - rodzice, dzieci, małżonkowie, partnerzy itd. Tylko później to zdziwienie, że ktoś się rozwodzi, czyjaś córka zachodzi w ciążę w wieku piętnastu lat a syn jest narkomanem - a przecież tacy IDEALNI byli. Pora zrozumieć, że to co serwują media i internet sporo odbiega od rzeczywistości;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tacy niby "perfekcyjni" to są tylko na pokaz :) Fajnie, że ktoś potrafi pisać i mówić szczerze jak jest naprawdę! Ja nie mam oporów z tym , by się przyznać, że nie jestem ideałem :)

      Usuń
  2. Odkąd tylko została wydana, czaję się na nią ! Na bloga autorki zaglądam często i bardzo mi się podoba - więc pewnie książka również przypadłaby mi do gustu. Po Twojej recenzji tym bardziej się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie jestem fanką poradników, antyporadników też nie :). Każda matka popełnia błędy i tego się trzymajmy, bo inaczej byśmy oszalały ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka to tak jakbyś czytała bloga, ale masz wszystko w jednym miejscu i fizycznie trzymasz to w rękach :)

      Usuń
  4. Jak to mówią w reklamie - nie musi być perfekcyjnie, żeby było idealnie :) I ja też tak uważam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio widziałam Nieperfekcyjną mamę w Tvp 2, chyba to było Pytanie na śniadanie :) Jak gdzieś wyczaję tę książkę to z wielką chęcią się zaopatrzę, bo lubię takie poradniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak była w tym programie :)
      Książkę możesz zamówić na czytam.pl - link na końcu posta :)

      Usuń
  6. bosheeee dzięki Twoje recenzji na pewno nabędę tą książkę - przeczytam i podam dalej bo każda Mama powinna to usłyszeć, że nie mam perfekcyjnej Matki! Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, każda mama powinna sobie uświadomić, że żadna z nas nie jest idealna :)

      Usuń
  7. Nie jestem czytaczka poradników, chyba że o uprawie roślin! Idealnych ludzi,matek nie ma!Staram się jednak wysrodkowac,dziecko nie usprawiedliwia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest poradnik :) To książka o życiu :)

      Usuń
  8. Myślę że książka nie dla mnie bo nie lubię takowych ale zgadzam się z tym że idealnych matek nie ma i cóż... Chyba każdej czasem coś się trafi... Albo coś w nie... np szlag ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mnie często to trafia :) A książka jest fajna, czułam jakbym czasem czytała o sobie, o tym jaka ja byłam kiedy córka była malutka i czasem nadal jestem!

      Usuń
  9. wiele można wyciągnąć dla siebie z takiej książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim przekonanie, że nie mam perfekcyjnej mamy , a każda mama jest wspaniała dla swojego dziecka!

      Usuń
  10. To chyba książka dla mnie, bo mi do perfekcji bardzo daleko. Muszę po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To książka o tym, by właśnie nie dążyć do perfekcji, bo to nie ona da ci szczęście i szczęśliwe dziecko :)

      Usuń
  11. Z tą cierpliwością to fakt... mimo starań i moja jest czasem na wyczerpaniu.
    Idealna nie jestem, ale staram się być najlepsza dla moich dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie będziesz idealna :) Ważne, że jesteś najlepsza dla swoich dzieci!

      Usuń
  12. Też mam tą książkę, świetna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na bloga natrafiłam już kilka razy, o książce słyszałam, ale jeszcze nie miałam jej w rękach :) Ja sama do "perfekcyjności" podchodzę z bardzo dużym dystansem i nie dążę ku niej za bardzo, ale mojemu Konradowu, to chyba by się przydała taka lektura ;) (Gdyby czytał...:/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trzeba go jakoś zachęcić do czytania? :)

      Usuń
  14. Ja ostatnio jestem tak nieperfekcyjna, że aż sama się nie poznaję... Niech tylko stanę na nogi na tyle, by móc wziąć się za czytanie, to chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ta nasza "nieperfekcyjność" nie odbija się na dzieciach to wszystko jest w normie, bo ważne, by być kochającą mamą , a nie idealną :)

      Usuń
  15. Ja tam poradnikow nigdy nie lubilam. najwazniejsza jest w zyciu intuicja i wlasny rozum ;) A perfekcyjnym mozna byc tylko w marzeniach. Mi tam daleko od perfekcyjnosci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nie jest poradnik :) To opis życia na co dzień!

      Usuń
  16. Ideały nie istnieją :) Ja również jestem nieperfekcyjna i bardzo dobrze, bo mam nad czym/kim pracować! Nad sobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że gdybyśmy były choć trochę perfekcyjne to byłybyśmy nudne :)

      Usuń
  17. Żeby tak tylko od tej teorii można było przejść do praktyki. Presja na bycie perfekcyjnym w niemalże w każdej dziedzinie życia jest jednak bardzo silna. Przynajmniej ja tak czuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak, ale ważne, by nie dać się stłamsić :)

      Usuń
  18. fajna książka w sam raz na jesienne wieczory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku tej książki wystarczy jeden, no może dwa wieczory :)

      Usuń
  19. Nie ma perfekcyjnych rodziców.
    Książka mnie zainteresowała.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Bloga Ani znam i lubię czytać, więc pewnie książkę też bym pochłonęła :) A po Twojej recenzji tym bardziej chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie bloga nadrabiam dopiero po przeczytaniu książki :)

      Usuń
  21. Nie znałam bloga, z przyjemnością zajrzę. A perfekcjonizmu wyzbyłam się, jak zaczęłam pracować. I dobrze mi z tym także w innych obszarach życia.

    OdpowiedzUsuń
  22. Do perfekcjonizmu mi bardzo daleko :) A najlepszym poradnikiem dla rodziców jaki czytałam było "W Paryżu dzieci nie grymaszą", świetna książka.

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka