Dziecko ma prawo powiedzieć : "NIE"!

Jako matka/rodzic chcę wychować córkę tak, by wyrosła na pewną siebie i mądrą kobietę w przyszłości. Chciałabym nauczyć ją też odróżniać dobro od zła, a także umiejętności "czytania" ludzi, by unikać tych, którzy mogą wobec niej mieć złe zamiary. Nie wszyscy dorośli potrafią zrozumieć, iż dziecko to odrębna jednostka, która poza licznymi obowiązkami ma także swoje prawa. To, że jest dzieckiem nie oznacza, iż musi się na wszystko zgadzać.
Jakiś czas temu pisałam o fajnym poradniku, który podaje kilka cennych pomysłów na temat tego, jak nauczyć dziecko asertywności (KLIK). Jednak jest to książka dla rodziców. Traktuje o tym jak nauczyć dziecko radzić sobie z rówieśnikami, ale musimy pamiętać, że nasze pociechy muszą nauczyć się też radzić z dorosłymi!
Idąc z córką do biblioteki przeważnie pozwalamy jej samodzielnie wybrać książki, które chce przeczytać. Często jednak sama dokonuję wyboru zwracając uwagę na treść danej pozycji. Nie czytamy tylko i wyłącznie bajek! Sięgamy też po wiersze i książki, które niosą ze sobą jakieś głębsze przesłanie. 

 Tego typu książki właśnie dały mi do myślenia i zainspirowały do napisania dzisiejszego postu. Często widzę w grupach na FB mamy poszukujące tytułów, które pomogą dziecku zrozumieć jego emocje, uporać się z faktem, że wkrótce pojawi się młodsze rodzeństwo.
   
Dla mnie, jako matki dziewczynki stosunkowo nieśmiałej w kontaktach z innymi, bardzo ważne jest, by córka potrafiła powiedzieć "NIE", zbuntować się, postawić na swoim jeśli jest pewna swojej racji, a także nie pozwalała sobie wmówić czegoś do czego nie jest przekonana!
Przecież to nie jest tak, że gdy zjeżdża się do Was rodzina lub to Wy idziecie w odwiedziny, to Wasze dziecko musi się zgadzać na wszelkie uściski, "misiaki", całusy. Jeśli nie ma na to ochoty MA PRAWO ODMÓWIĆ! Zawsze powtarzam córce, że należy się ładnie przywitać z babcią/ciocią/wujkiem, ale nie oznacza to, że musi się godzić na liczne buziaki i przytulańce! Jeśli nie ma ochoty dać się wyściskać to powinna grzecznie o tym poinformować i zamiast tego np. podać rękę albo uprzejmie powiedzieć "Dzień dobry". 

Czasem dziecko myśli, że jeśli nie zgodzi się na obściskiwanie to babcia się obrazi, ciocia skomentuje, że jest źle wychowana. Książka, która wpadła w nasze ręce zbudowana jest w formie opowiadania o małej Kasi. Pokazuje ona dziecku, że nie musi się na wszystko zgadzać, że ma swoje prawa i dorośli powinni je uszanować. Jakie jeszcze zagadnienia są dziecku przedstawione w książeczce "Już nie chcę całusów?":
  • uczy dziecka odwagi w wyrażaniu swoich emocji i potrzeb - Kasia (bohaterka książki) nie zgadza się na to, by rodzina wchodziła jej do łazienki w czasie kiedy ona się kąpie
  •  uczy rozmawiać z dorosłymi na trudne tematy - Kasia poinformowała rodziców o sytuacji w sklepie, kiedy to sprzedawca ofiarował jej miseczkę dla jej papużki w zamian za buziaka
  • uczy tego, że dziecko ma prawo do prywatności - Kasia nie zgadza się na to, by trener zaglądał do szatni dziewczynek, kiedy one się przebierają 

 
Wymagamy od dziecka tego, by nas szanowało, by szanowało starsze osoby, ALE to samo dziecko ma również prawo do szacunku! Od dawna tłumaczę córce, że nie ma reagować na wszelkie zaczepki koleżanek, które czasem potrafią mieć głupie pomysły. Rozmawiam z nią o tym, by nie brać nigdy nic od obcej osoby. To zadanie, które przed nami stawia życie. Troszczymy się o nasze dziecko i chcemy je chronić pod każdym względem. Jednak nie zawsze możemy przy nim być! Wtedy nasza pociecha musi zdawać sobie sprawę z pewnych zagrożeń i umieć stawić im czoło!

Książka "Świetnie sobie poradziłeś", to tytuł, w którym dziecko znajdzie opowiadania o tym, jak zdobyć się na odwagę i poprosić kogoś o pomoc, ale też zachęcające do samodzielnego działania. 

Dobrze wiem, że dzieci czasem mają dość rozmów z nami. Gdy córka widzi, że chcę z nią poważnie porozmawiać, to kombinuje jak się od tego wymigać, gdyż nie zawsze ma na to ochotę. "Mamo, już mi o tym mówiłaś....." :) Takie słyszę teksty, ale wiem, że pewne tematy trzeba "wałkować" bez końca. Za pomocą powyżej przedstawionych książek często jest nam/dorosłym łatwiej przekazać pewne wartości, informacje w ciekawy i prosty sposób. Córka chętnie słucha opowiadań o dzieciach, które sobie z czymś muszą poradzić. Mówi, że to są mądre książki i jest to dla niej często dużo ciekawsza alternatywa niż tradycyjne rozmowy z nami-"wapniakami" :)
Mam nadzieję, że podsunęłam niektórym z Was ciekawy pomysł na alternatywę tradycyjnej rozmowy z dzieckiem, aczkolwiek pamiętajmy, że NIC TEJ ROZMOWY NIE ZASTĄPI!

62 komentarze :

  1. Tego typu książeczki są świetne. U nas spełniają swoje funkcje, Młoda dużo zapamiętuje. Zapisuję sobie tytułu na przyszłość. Odnośnie rozmowy- tak jak piszesz- temat trzeba wałkować, im częściej coś powtarzasz, przypominasz- tym więcej dziecku w głowie zostanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Niektórzy mogą powiedzieć, że w opowiadaniach wałkowany jest wciąż ten sam temat, ale dobrze wiemy, że rozmowy też są wciąż na te same tematy :) Czasem dziecko łatwiej przyswoi sobie pewne ważne informacje kiedy słucha ciekawego opowiadania niż kolejnych wywodów matki, czy ojca :)

      Usuń
  2. wiesz, nie znałam tych pozycji, koniecznie muszę kupić!!!

    Ostatnio, gdy odwiedziła nas ciotka, której Iga nawet nie pamiętała, i zaczęła całować wszystkich po kolei i gdy doszła do Iga, ta zaczęła "kichać" i mówi: "proszę mnie nie całować, chyba jestem jakaś chora" ;) to się nazywa wyszukana asertywność :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ich więcej - poszukaj na stronie lubimyczytać.pl tytułów bo na stronie wydawnictwa już niektórych nie ma, ze względu na datę wydania!
      PS córka sprytnie wybrnęła z sytuacji - brawo :)

      Usuń
  3. Tak, szacunek działa w dwie strony, a dzieci uczą się od nas. Jak wiesz, mam trójkę dzieci w różnym wieku, i odnoszę wrażenie, że w szkołach uczą ciągle dzieci, że maja prawa, ale o obowiązkach już nic. Życzę Ci żeby Ci się udało nauczyć dziecko tych wartości, o których piszesz, mi się to nie udało mimo starań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzisiejszych czasach faktycznie w szkole więcej uczą o prawach....Nas z kolei uczono więcej obowiązków-za naszych czasów dzieci głosu nie miały! Myślę, że Twoim dzieciom w głowach coś zostało-może teraz tego nie widzisz :)

      Usuń
  4. Warto rozmawiac, czytac i wyjasniac- oczywiscie bez przesady ale jednak nauczyc dziecko prawa do decyzji. Pamietam gdy Pan K. byl starsznie oburzony gdy jako dziecko nie chcialam "na dzien dobry" jego pijanemu koledze podac reki- niezly opieprze wtedy dostalam... ale reki nie podalam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze zrobiłaś! Fakt jednak, że za naszych czasów trzeba było, rodzice wymagali, a jak się odmówiło to każdy obrażony :(

      Usuń
  5. Świetna książeczka! Koniecznie muszę ją kupić dla małej! Masz bardzo mądrą córeczkę, a pewność siebie z czasem też przyjdzie przy tak wspaniale wychowujących ją rodzicach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych książek jest więcej-kilka już przeczytałyśmy :) Ja pokazałam akurat tę, która mnie zainspirowała do wpisu dzisiejszego :)))
      Ty mi tu tak nie komplementuj, bo się zarumienię!!

      Usuń
  6. Myślę, że takie książki plus rozmowy z rodzicami, mają bardzo duże znaczenie dla dziecka. Czasami nam się wydaje, że dziecko nie słucha a jednak w głowie dużo pozostaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - w główkach jednak sporo im zostaje ;)

      Usuń
  7. Bardzo fajne propozycje, na pewno chętnie sięgniemy po nie za jakiś czas. Mówienie "nie" to bardzo potrzebna umiejętność. Szkoda tylko, że niektórzy dorośli nie potrafią zrozumieć, że dziecko, choćby 3-latek, ma prawo mieć swoje zdanie. Mój syn nie znosi pozowanych zdjęć, ale część rodziny tego nie rozumie i twierdzi, że moje dziecko jest gburowate, a ja przewrażliwiona, bo staję w jego obronie - szkoda słów. Mam nadzieję, że uda mi się nauczyć moje dzieciaki, jak radzić sobie z takimi ewenementami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektórzy dorośli nie uważają, że dziecko ma prawo mieć swoje zdanie i to jest smutne :(

      Usuń
  8. My już kilka poważnych rozmów mamy za sobą i pewnie sporo jeszcze przed nami. A tego typu książki to duża pomoc, zawsze można nawiązać do nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmowy są bardzo ważne i nic ich nie zastąpi, ale często takie książki nam pomagają :)

      Usuń
  9. Spora jest tu rola rodzica, jego podejście do sprawy. Wielu rodziców chciałoby, żeby ich dziecko potrafiło w przyszłości powiedzie "nie", żeby miało własne zdanie. Tylko nie zawsze, jako rodzice, to akceptujemy, chociaż oczywiście każdy z nas chce. Często narzucamy swoje zdanie i nie rozumiemy tego "nie". Zatem, jeśli dziecko ma być asertywne, to rodzic musi mu (w granicach rozsądku) na takie zachowanie pozwolić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, chcąc by dziecko było asertywne musimy się pogodzić z tym, że czasem będzie takie również w tych sytuacjach, które nie zawsze nam się będą podobać :)

      Usuń
  10. Mój syn ma swoje własne zdanie aż do przesady i nie ma najmniejszych problemów z mówieniem "nie" i w pewnym sensie pocieszam się, że to plus :)
    Kiedyś właśnie czytałam, że grzeczne dzieci - w rozumieniu takim, że robią wszystko co im się każe i nigdy się nie sprzeciwiają, to wcale nie taki powód do radości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja córka umie powiedzieć "NIE" w domu, ale w szkole bywa z tym słabo :(

      Usuń
  11. Mądra książka, a problem asertywności i jej braku jest duży. Chętnie przeczytam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kłopot z jej dostępnością , bo jest dość stara :(

      Usuń
  12. U mnie tego problemu nie ma. Dziecko potrafi bez problemu nawiązać kontakt z rówieśnikami i nie tylko i także potrafi powiedzieć stanowcze Nie, które wychodzi jej perfekt. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Dlaczego mi nikt tej książki w dzieciństwie nie przeczytał? Do dziś mam przed oczami przerażający widok obcałowujących mnie ciotek, fuj ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, kiedyś wymagało się od dzieci tych całusów, ale teraz na szczęście jest już z tym lepiej :)

      Usuń
  14. U nas zdecydowanie Młody potrafi powiedzieć a często i okazać swoje niezadowolenie. Asertywność ma chyba po mamie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja Jula do 6 lat była bardzo cichą i skrytą osobą. W przedszkolu gdzieś z boku zawsze była, tak aby nikt jej nie zauważył. Wszystko się zmieniło gdy poszła do szkoły, bardzo dużo z nią rozmawiałam, tłumaczyłam. Zmieniła się nie do poznania. Podobno charakter zmienia się co 7 lat :D
    ps. świetne pozycje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mogę liczyć na to, że liczne rozmowy i tego typu książki pomogą w tym zmienianiu co siedem lat i lada chwila córka się zmieni :)

      Usuń
  16. Bardzo ciekawe pozycje książkowe:P Ja uwielbiam właśnie książkami inspirować rozmowy z dziećmi i za pomocą książek wyciągać z dzieciaków to co im tam w głowach siedzi:P Moje dzieci potrafią walczyć o swoje, mają dość mocne charaktery i na pewno nie można im odmówić asertywności:) Dzieki za podrzucenie fajnych propozycji:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo :) Lubię , gdy po przeczytaniu książki lub opowiadania nawiązuje się między mną i córką rozmowa :)

      Usuń
  17. Proszę o informację gdzie kupię tę książkę bo nie mogę nigdzie znaleźć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym właśnie kłopot - my znalazłyśmy je w bibliotece. Widzę, że w księgarniach jest niedostępna :(

      Usuń
  18. Uwielbiam takie książeczki oraz takie podejście. Sama mam ten problem, że byłam wychowana na zbyt grzeczne, konformistyczne dziecko i cały czas borykam się z tym w życiu dorosłym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nauczyłam walczyć o swoje , ale znowu (chyba na starość) łagodnieje :)

      Usuń
  19. Ciekawa propozycja :)
    alexanderkowo.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że niedostępna w księgarniach...

      Usuń
  20. nasza córka nie lubi byc oibściskiwana i obcałowywana przez wszelkiej maści krewnych. Czasami jak ma zły dzień, to nawet przez dziadków. Uwazam, że mam prawo i nie ma u nas sytuacji typu "daj buzi dziadkowi" i guzik mnie interesuje, że np dziadek będzie urazony. Nie to nie. Tak samo moje dzieci mają prawo czegos nie lubic , albo czegos nie chcieć spróbowac. I tu uwielbia stroić fochy moja szwagierka, dałą popis w niedziele, że L nie chciałą jej deseru spróbowac. Nie chciała, to nie i juz. Ciotka niby swoje lata ma, stara a głupia.
    dziecko to tez cżłowiek, a nie niewolnik dorosłych. Trzeba dziecko trzymać w ryzach, niestety dziecko nie jest wiecznie nieowlakiem, rosnie i dorosleje. Ma swoje smaki i gusta. Są rzeczy które lubi i rzeczy których nie lubi. I nalezy to szanować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację :) Zawsze tłumaczę córce, że należy być uprzejmym i tak dalej, ale zmuszać jej do niczego nie będę a jak ktoś się obrazi to znaczy, że uważa się za pępek świata!

      Usuń
  21. Moja córka książki co prawda nie czytała, ale podejrzewam, że z asertywnością nie będzie miała problemów. Już teraz do znudzenia powtarza "nie", a charakter ma tak otwarty, że jestem o nią spokojna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobrze, że nie da sobie narzucić czyjejś woli!!!

      Usuń
  22. Nie znam tych książeczek.. Ale w książkach dla dzieci często szukam pomocy w różnych kwestiach. Tylko do mojego syna najbardziej przemawiają opowiadania z chłopcami ;) Jak córa podrośnie to może odnajdę te właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta może jest o dziewczynce, ale inne z tej serii świetnie nadają się rónież dla chłopca!

      Usuń
  23. Na pewno tego typu książeczki znajdą się w naszej biblioteczce, kiedy Bąbel będzie już na tyle duży, by je zrozumieć. Faktycznie dziecko może czasami odbierać nasze dążenie do poważnych rozmów jako "biadolenie" i może nastąpić u niego zmęczenie jakimś tematem - a dzięki takim propozycjom można przemycić pewne treści w sposób, który nie będzie aż tak ostentacyjny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Rozmowy sa czasem dla dzieci "nudne" i monotonne, a w ciekawym opowiadaniu można przemycić sporo wartościowych informacji :)

      Usuń
  24. tak jak napisałaś, mądrze jest nakierowywac dziecko, ale tak aby samo podejmowało decyzję. Poczynając od wyboru książeczek w bibliotece. A kiedys zakończy na rozważnych wyborach życiowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, żę córka będzie potrafiła podejmować rozsądne decyzje ;)

      Usuń
  25. A pewnie że ma prawo! Dziecko musi się nauczyć podejmowania decyzji wszelkiego rodzaju i musi wiedzieć, że jeśli coś mu się nie podoba to może poiwiedzieć stanowcze nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. O matko powinnam się cieszyć, bo mój syn w mówieniu NIE jest perfekcyjny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przyślę córkę na korepetycje :)

      Usuń
  27. Książki bardzo dużo wnoszą do życia dziecka. Zwłaszcza takie, które pomagają poradzić sobie z pewnymi sytuacjami.

    OdpowiedzUsuń
  28. Uważam, że bardzo potrzebne są takie książki zwłaszcza dla rodziców. Czasem sugerujemy się opiniamii innych zamiast własnym sumieniem i intuicją. Z chęcią przeczytamy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukajcie raczej w bibliotekach, bo nigdzie nie można kupić :(

      Usuń
  29. Antek słowem Nie mnie wita i żegna. I jak żyć? :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Interesujące podejście do tematu. Sztuką jest subtelnie odróżniać, okazywać szacunek, zachęcać.... Przykłady z życia wskazujące na sytuacje, których to konkretnie dotyczy są bardzo pomocne - wtedy nie teoretyzujemy. Nie chciał dać buzi, nie chciał podzielić zabawką, nie chciał się odezwać czy nie chciał stanąć do zdjęcia - znam i to! :) Dla mnie ważny jest wtedy kontekst, powód tego zachowania, którym najczęściej są właśnie uczucia. Czytam w nich na tyle, ile mi pozwalają - pomimo swej krótkowzroczności. Nie wtłaczam im do głów psychologicznych terminów "asertywność"; "tolerancja". To też może być forma zmuszania dzieci do bycia takimi, jakimi chcielibyśmy ich widzieć we współczesnym idealnym społeczeństwie. Wybieram obustronne przyzwolenie na błędy, mieszane odczucia, trudne do nazwania, ale jakoś poddające się interpretacji. Jeśli znajdę te książeczki, to uznam je za dodatkową pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak dziecku o czymś mówimy, coś tłumaczymy to nie zawsze potrafi sobie to zwizualizować. Czytając książkę i dodatkowo patrząc na jej ilustracje trochę łatwo maluchom ogarnąć temat :)

      Usuń
  31. U nas na szczęście Kubus potrafi postawic na swoim. Cieszy mnie to i mam nadzieję, że w przyszlości się to nie zmieni

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka