Przedszkolna piżamówka - jak się przygotować

W ostatni piątek nasze przedszkole po raz kolejny przygotowało atrakcję dla dzieci. Właściwie tym razem nie tylko dla dzieci. Skorzystaliśmy też na tym MY - rodzice. Jedni mniej (stres związany z nocowaniem dziecka poza domem, rodzeństwo, które pozostało w domu), inni bardziej - impreza, wyjście z domu, bo to przecież "jedyna okazja" :) Tak, czy siak dzieciaki miały frajdę jakiej mało! Ja osobiście, wraz z mężem, zaliczaliśmy się do grupy rodziców, którzy mało na tym całym przedsięwzięciu skorzystali, gdyż siedzieliśmy w domu jak na szpilkach. Wszystko z obawy, iż dostaniemy telefon z przedszkola z informacją, że Iza się wybudziła i panikuje. Jednak rano mogliśmy dłużej poleżeć w wyrku. Sami, bez intruza czytającego nad uchem książki od 5.30. 

Telefonu nie dostaliśmy, a rano okazało się, że wszystko było w jak najlepszym porządku.
Co właściwie zrobić, by dziecko chciało w ogóle nocować poza domem? Bez względu na to, czy chodzi o nocleg u dziadków, u koleżanki, czy też (jak w naszym przypadku) w przedszkolu?
Cóż....Nie ma złotego środka. Przede wszystkim taki kilkulatek musi sam chcieć. Musi mieć tą świadomość, że będzie zasypiać bez mamy i taty. Rozmowa rodzica z dzieckiem jest kluczowa. Córka/syn musi mieć pewność, że rano po niego wrócicie. Raczej nie jest dobrym pomysłem mówienie dziecku, że będziecie za nim tęsknić (to raczej działa stresogennie)! Ja córce powiedziałam, że będzie spać wśród koleżanek i znanych sobie wychowawczyń, a ja z tatą przyjadę dopiero na śniadanie. Wytłumaczyłam jej, że gdyby cokolwiek potrzebowała: siusiu w nocy, napić się, to ma zawołać ciocię-przedszkolankę.
Dziecko nocujące poza domem ma z tego mnóstwo korzyści. Między innymi dostaje możliwość sprawdzenia się w innych realiach niż te domowe. Nabiera pewności siebie i jest bardziej samodzielne (nie ma mamusi, która pomoże założyć "wąską" bluzkę!). Dzięki nocowaniu wśród kolegów i koleżanek ma też możliwość zapoznania się z ich zwyczajami związanymi z kładzeniem się do łóżka. Jeśli zostawiamy swoją pociechę na noc w miejscu, które dobrze zna (dom dziadków, przedszkole), na pewno będzie łatwiej! 
W co zaopatrzyć naszego malucha na taką piżamówkę :
  • po pierwsze i najważniejsze - ukochana przytulanka (chyba, że dziecko zasypia bez jakiegokolwiek misia, ale to chyba sporadyczne wyjątki!). Nie wyobrażam sobie, że dziecko nocując poza swoim domem będzie się czuło bezpiecznie i pewnie jeśli nie będzie mogło utulić swojego "pocieszacza"!
  • podusia, śpiworek, kocyk -  w zależności jaka jest akurat pora roku takie dajemy okrycia. Córka nocowała w przedszkolu kiedy na dworze było dość gorąco. Dzieci były różnie "wyposażone". Iza dostała karimatę, kocyk i śpiworek, a także swoją poduchę. Niektóre dzieci miały nadmuchiwane materace (czasem naprawdę ogromne). Jeśli Twój maluch lepiej się czuję mając swoje pościele to nie odmawiaj mu ich zabrania ze sobą.  Nie ma znaczenia, że wyglądasz jak wielbłąd obładowana bagażami świadczącymi co najmniej o wyprowadzce z domu - jeśli chcesz zapewnić dziecku komfortowe spanie to nie ma znaczenia ile wiktuałów ze sobą przyniesiecie; czy to będzie karimata, czy dmuchany materac (choćby taki plażowy), czy "łoże" godne królów :) Wszystko byle tylko dziecko czuło się wygodnie i przytulnie. Wszystko, by nie obudziło się rano połamane i z przekonaniem, że już nigdy nie chce spać poza domem! Osobiście żałuję, że nie dałam córce wygodnego materaca, ale z drugiej strony wiem ile frajdy sprawia dzieciakom spanie choćby na podłodze - byle w gromadzie :)
  • pidżama i ciuchy na kolejny dzień - pozwólmy dziecku wybrać jego ukochaną piżamkę - wszystko byle tylko czuło się swobodnie
  • przybory toaletowe - to zależy od tego, gdzie maluch nocuje. U nas w przedszkolu dzieci na co dzień mają swoje przybory do mycia zębów, więc my tego pakować nie musieliśmy. Niektórzy dziadkowie, jeśli wnuczęta często u nich nocują, też posiadają u siebie taki zestawik do porannej toalety :) 
  • lekarstwa - jeśli nasze dziecko rano zażywa jakieś stałe leki musimy koniecznie pamiętać, by je zapakować
zdjęcie ze strony przedszkola Śpiewający Włóczykije


Tak wyglądało to w sali, w której spała moja córka ze swoją grupą. W sumie nocowały trzy najstarsze grupy. Z tego co wiem było super. Były zabawy do późna, kolacja, mycie ząbków, a potem czytanie bajki na dobranoc i spanko. Niestety dla opiekunów, dzieciaki na drugi dzień wstały skoro świt :( Śniadanie było zaplanowane na 9:00, więc trochę się naczekały nim rodzice przybędą na odsiecz pustym brzuszkom :) Pogoda sprzyjała, tak więc śniadanie było "pod chmurką". Na rozstawionych stolikach rozsiedli się rodzice ze swoimi z lekka niewyspanymi przedszkolakami, a potem podziwialiśmy małe przedstawienie. Występ na podstawie Królewny Śnieżki wykonany przez kilku aktorów-amatorów, czyli rodziców. Było naprawdę ekstra!
Powiem krótko: jeśli macie możliwość, by dziecko nocowało poza domem - WYKORZYSTAJCIE ją!! To da wiele dobrego zarówno Wam jak i maluchom :)

40 komentarzy :

  1. U mojego syna w zerówce też teraz w piątek było szkolne nocowanie,ale synuś zapowiedział, że absolutnie nigdzie nie idzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej podjął samodzielną decyzję i w razie czego to nie do Ciebie będzie miał żal, że nie pozwoliłaś :)))))

      Usuń
  2. U nas takie sprawy jeszcze przed nami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To wydarzenie też dopiero przed nami, ale już się boję :). Nawet nie wiedziałam, że takie rzeczy istnieją :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi :) nie ma się czego bać :) Dacie radę!!!!

      Usuń
  4. O kurczę, ale fajna inicjatywa :) My dopiero (już!) w tym roku zaczynamy przygodę Pierworodnego z przedszkolem i jestem ciekawa czy też będą nam opiekunowie serwować podobne atrakcje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od przedszkola :) Jednakowoż to niesamowita sprawa :) Teraz żałuję, że córka dopiero od roku chodzi do przedszkola.....we wrześniu już 1 klasa :(

      Usuń
  5. Super sprawa! U nas nie ma niestety takich inicjatyw...zresztą znając Majkę pewnie nie byłaby zbyt chętna - mimo, że przedszkole bardzo lubi. Ale to też pewnie kwestia tego, że jest dopiero w maluszkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie spodziewałam się po mojej córce, że tak bardzo będzie chciała pójść....w dodatku dała radę i nie musieliśmy po nią jechać :)

      Usuń
  6. Pierwszy raz spotykam się z taką przedszkolną akcją.. U mnie na coś takiego nikt jeszcze nie wpadł :)
    Po paru takich akcjach niektórzy rodzice będą z niecierpliwością wyczekiwać kolejnych i korzystać z wolnych chwil, ciszy i spokoju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci szczerze, że nasze przedszkole robi naprawdę duzo tego typu akcji : piżamówki, wycieczki, rodzinne pikniki.....może tez po częsci dlatego, że to prywatne przedszkole (w naszej okolicy nie mieliśmy wyboru w przedszkolach, więc poszła do prywatnego!), ale wiem że publiczne też czasem się spisuja na medal :)

      Usuń
  7. Ja nawet nie wiedziałam, że takie rzeczy istnieją. Wedlug mnie świetna sprawa

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Twoje posty... A ten jest świetny...
    Rewelacyjny pomysł i gratulacje temu kto wpadł na taki pomysł... Ależ musiało być wesoło wieczorkiem :) I miny dzieciaków bezcenne hihihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie bardzo, że ci się podobaja :) czasem mam problem o czym napisać...., martwi mnie mała ilość wejść.....! Na szczęście sa takie wierne czytelniczki jak Ty Madziu :) a nocowanko faktycznie było mega frajda dla dzieciaków!!!

      Usuń
  9. Bylismy, mielismy i zawsze sie Dzieciakom podobalo :)
    Fajnie, ze u Was tez takie atrakcje sa proponowane- macie chyba fajne przedszkole?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, baaaaardzo fajne przedszkole :)

      Usuń
  10. Macie naprawdę fajne przedszkole skoro organizują takie akcje :) Nic tylko pozazdrościć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi HI , sami sobie zazdrościmy, szkoda tylko, że Izka rok chodziła bo nie chciałam jej puścić wcześniej, choć oczywiście chodziło też o kwestię finansową :(

      Usuń
  11. U mojej w przedszkolu takich rzeczy nie było... Ale znając Córcię na początk chciałaby, potem jakbym już ją zostawiała to pojawiłyby się wątpliwości ale na koniec odebrałabym ją rano zadowoloną ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli całkiem normalne by to było zachowanie :)

      Usuń
  12. Super sprawa, ciekawe czy w naszym przedszkolu też takie atrakcje są organizowane :) Ja brałam raz udział w akcji "noc w szkole", ale to już było liceum i spać raczej nie spaliśmy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego jacy sa ludzie w przedszkolu :) czasem wystarczy rzucić "hasło", może wychowawcy podłapią :)

      Usuń
  13. Ojojo...super, a nigdy nie słyszałam o takich akcjach.
    odważne panie w sumie.
    często takie nocowanie jest organizowane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz w roku :) Wychowawczynie świetnie sobie radzą z dzieciakami :) Rodzinna atmosfera i fachowa opieka , czyli 2w1 :)))

      Usuń
  14. Z punktu widzenia wychowawcy, podziwiam panie, które decydują się na organizację takiego przedsięwzięcia. O ile lubię swoją pracę, o tyle nie wyobrażam sobie nocy z moją grupą (może dlatego, że są w niej dzieci od 2,5-5 lat). Tak więc chapeu bas dla inicjatorek za odwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychowawczynie są młode, ambitne i świetnie sobie radzą z dzieciaczkami :) Fakt jednak jest taki, że nocowanie dotyczyło tylko 5 i 6-latków :) a to juz bardzo samodzielne przedszkolaki!

      Usuń
    2. Też jestem jeszcze młoda :-P, ambicji raczej mi nie brakuje :) Ale jako mama roczniaka i trzylatki wolę spędzać noce w domu z własnymi dzieciaczkami :)

      Usuń
    3. W twoją młodość i ambicje absolutnie nie wątpię - inaczej nie czytałabym Twojego bloga ::) Jako mamę absolutnie cię rozumiem - dzieci w wieku Twoich są jeszcze za małe na takie "akcje" :))) Buziaki!!

      Usuń
  15. ale rewelacja!!!!!! Wspaniały pomysł!! Czapki z głów dla wychowawczyń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, są wspaniałe :) Będziemy za nimi tęsknić!!

      Usuń
  16. O ja Cie!!!! Co za świetna inicjatywa. W tym roku kończę studia pedagogiczne.. i patrząc po studentkach, nie widzę zbyt dużej szansy na pracę z taką pasją. Medal dla wychowawczyń za głowę pełną kreatywnych pomysłów i za chęci! I pracę po godzinach :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, nasze wychowawczynie-ciocie to studentki :) maja takie chęci i zapał, że głowa mała! nie wiem gdzie mieszkasz, ale jesli masz taką pasję do tej pracy to w naszym przedszkolu byś sie odnalazła!!!

      Usuń
  17. A co do "czekania na szpilkach", to chyba zazwyczaj tak jest, że rodzice bardziej się denerwują niż dziecko. Pytałam mojej mamy, czy jej przeszło te zamartwianie się o mnie, czy brata.. Powiedziała, że to nigdy nie mija, taki los mamuśki :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt moja tez do dzis każe się meldować jak gdzies dalej wyjeżdżamy na przykład :) a mam już swoje 35lat :)))

      Usuń
  18. Bardzo fajnie, że teraz przedszkola wymyślają tego typu atrakcje dla dzieci. Kiedyś to było nie do pomyślenia :p

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam nadzieję, że w naszym przedszkolu czegoś takiego nie ma, bo w życiu Martynki tam na noc nie zostawię ;)) O ile śpi u babci i dziadka, jak będzie chciała to i u kuzynki będzie na noc zostawała, ale nie w przedszkolu. Jakoś kompletnie nie mam zaufania do tego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaufanie to podstawa! My je mamy w stosunku do naszych wychowawczyń dlatego cos takiego ma szansę się dziać :) Gdybym nie miała zaufania - też bym córki na coś takiego nie puściła!

      Usuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka