"Drugie życie" kalendarza adwentowego

Niemal wszyscy piszą o tym jak minął im rok 2014 oraz tworzą kolejne noworoczne postanowienia, czyli coś, czego ja na pewno nie uczynię ;) Wychodzę bowiem z założenia, że jeśli chcę albo muszę coś zrobić, to po prostu to robię i nie potrzebuję do motywacji żadnych postanowień ;)
Tak więc wyrywając się z objęć stereotypowych tematów noworocznych napiszę Wam dziś o tym, jaki może dziecko zrobić użytek z kalendarza adwentowego, z którego wcześniej pochłonęło wszystkie produkty czekolado-(mniej lub bardziej) podobne! Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na to, jak rzeczony kalendarz wygląda nim go kupimy. Nigdy wcześniej nie myślałam o tym co może się znajdować na jego odwrocie, gdyż córkę przyciągał zawsze obrazek na przodzie. W tym roku wybór padł na miłościwie nam panującą księżniczkę Elsę z "Krainy Lodu":





Na marginesie wybaczcie wygląd kalendarza (a raczej tego co z niego pozostało) ale zdjęcie wykonałam już po jego "rozbrojeniu" na czynniki pierwsze! Jakież było przy tym zdziwienie mojego męża, gdy poprosiłam go, by wydobył zmasakrowaną tekturkę z worka na papiery!


Wracając do tematu przedstawię Wam na powyższym egzemplarzu, co możemy jeszcze z niego "wycisnąć" zanim bezpowrotnie wyląduje w koszu na śmieci :


  • wytnij poszczególne elementy z tylnej części i odtwórz obrazek na kartce z bloku technicznego - zajęcie dla dziecka murowane i to na dobrych kilkadziesiąt minut!! Na naszym kalendarzu widniał portret przeuroczego Olafa:



  • zirytuj mamę wysypaniem pozostałości po czekoladkach na dopiero co wysprzątaną podłogę - to kolejna rzecz którą można zrobić, aczkolwiek działacie w tym momencie na własne ryzyko :)
  • użyj "wytłaczanki" po wyjedzonych czekoladkach jako formy do lepienia różnych różności np. z ciastoliny:


To tylko kilka możliwych opcji. Jak wiadomo wyobraźnia (zwłaszcza dzieci) nie ma granic, więc...
Jak widzicie kalendarz za ok. 4-5zł to nie tylko radość dziecka z otwierania codziennie jednego okienka i pożerania ukrytych czekoladek, ale też możliwość tworzenia ciekawych prac plastycznych i co najważniejsze gwarantowane zajęcie na jakiś czas. Warunek jest jedynie taki, by na odwrocie kalendarza znajdowało się "coś" co można wyciąć, pokolorować itp! Od przyszłego sezonu zwracamy zatem uwagę na to jaki kalendarz kupujemy dziecku na czas Adwentu :) Amen!

12 komentarzy :

  1. Punkt z wysypaniem pozostałości po czekoladkach jest zdecydowaniem tym, co moje dzieciaki stosują z lubością... :-) Można je jeszcze rozdeptać, dla utrwalenia plam na podłodze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewentualnie rozmazać na jasnym dywanie ;-)

      Usuń
    2. Co Wy tam wiecie! :) Najlepiej to poprawić kondycję włosów wsmarowując ów czekoladki w nie :D Tak, Młody tak z lubością robił gdy był mniejszy :)

      Usuń
  2. No pięknie :-) Młody w tym roku robił laurki świąteczne dla rodziny (z moją pomocą) na takiej samej zasadzie :) Wycinaliśmy z kartek z poprzedniego roku, naklejaliśmy na karki i Młody tworzył dzieła dalej :-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo kreatywnie :). Zakoduje w moim małym rozumku będzie jak znalazł gdy Filip podrośnie ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Córka zobaczyła i krzyczy: Jaki piękny Olaf :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi :) Olaf faktycznie sam w sobie jest czadowy :)

      Usuń
  5. Oj uwielbiałam te kalendarze jak byłam dzieckiem :)
    Świetne pomysły na wykorzystanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super pomysł!
    PS. narobiłaś mi chęci na czekoladkę, muszę coś znaleźć w szafce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja właśnie wyrzuciłam kalendarz, ożeż!

    OdpowiedzUsuń

Za wszelkie komentarze serdecznie dziękuję! Zwłaszcza za te miłe i podbudowujące, ale za te krytyczne też, bo jak inaczej się czegoś nauczyć? :)

Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka