Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad na piątek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad na piątek. Pokaż wszystkie posty

Zupa grzybowa, czyli obiad na piątek

Zwykła Matka nie lubi gotować. Gotuję prosto, szybko i tanio. Nie potrafię i nie lubię wymyślać skomplikowanych przepisów. Nie tworzę zmyślnych dekoracji nawet jeśli to co przygotowałam chcę użyć do wykonania zdjęcia. Zupełnie nie mam głowy do tego, by ładnie skomponować fotografię, której głównym bohaterem ma być potrawa przygotowana wcześniej. Zwykła Matka to i zwykły obiad na piątek, czyli zupa grzybowa na szybko.

Zupa grzybowa, czyli obiad na piątek
Zupa grzybowa, czyli obiad na piątek
Czytaj dalej...

Omlet i naczynie żaroodporne, czyli obiad na piątek

Jestem typem kobiety, która lubi szybkie, tanie, smaczne obiady. Lubię te tradycyjne, jak mielone w sosie koperkowym, ale nie unikam przy tym nowości. Inspiracji szukam u siostry lub na znajomych blogach. Nie lubię gotować i spędzać w kuchni więcej czasu niż to konieczne. Szybki obiad, posprzątać kuchnię i... wiać gdzie pieprz rośnie :) Zamiast sterczeć pół dnia przy garach robiąc wymyślny, dwudaniowy posiłek i może jeszcze deser, wolę np. poczytać książkę lub spędzić czas z rodziną. Ta na szczęście podziela mój brak zamiłowania do gotowania i nie ma wielkich wymagań żywieniowych.



Czytaj dalej...

Piątkowy obiad - kolejna odsłona

Ci z Was, którzy przestrzegają piątkowego postu mają (być może, bo ja na pewno!) co tydzień ten sam dylemat: co przygotować do jedzenia?
Jakiś czas temu podsunęłam Wam kilka propozycji zarówno na śniadanie, kolację, jak i obiad :)
Zajrzyjcie do posta Piątkowy obiad :)
Jako, że nie lubię gotować, przez co nie sypię pomysłami jak z rękawa. Często zatem korzystam z podpowiedzi innych.
No bo ile razy można jeść naleśniki, "gzik" z ziemniakami, czy zapiekankę z brokuły?

Czytaj dalej...

Piątkowy obiad

Wiecie jak wygląda dom, w którym cała rodzina jest chora i "uwięziona" wśród czterech ścian?
Koszmar! Wszystkiego trzy razy więcej: okruchów na podłodze, brudnych rzeczy do prania w koszu, naczyń do pozmywania, itp., itd. Przez ostatnie dwa dni czułam się na tyle kiepsko (z głową rozsadzaną bólem i podłym katarzyskiem), że palcem nie kiwnęłam. Zrobiłam tylko rosołek na obiad, bo przecież nie ma nic lepszego niż gorący rosół dla zasmarkanej rodzinki. Nawet książka mnie nie interesowała, nie mogłam się na niczym skupić :( Nie lubię tak się czuć. Nie lubię być uziemiona w domu i nie lubię nie mieć na nic siły. Należę do osób dość aktywnych i takie dni jak ostatnie....cóż, nic tylko je wyciąć z kalendarza i pamięci! A tu jeszcze przede mną...obiad na piątek!

 smaczne-przepisy.pl

Wiecie czego jeszcze nie lubię (między innymi oczywiście)?
Wymyślania obiadów, zwłaszcza tych "piątkowych".
Przestrzegacie postu w tym dniu tygodnia? My tak i w tym kłopot. Jeśli tak jak ja nie macie pojęcia co wykombinować w "bezmięsne" piątki, oto kilka pomysłów:
  • pasta jajeczna - nic skomplikowanego, za to wartościowe i smaczne. Córka na śniadanie potrafi "wchłonąć" dwie kanapki z taką pastą, tak bardzo ją lubi. Nie jest to skomplikowane do wykonania: kilka ugotowanych na twardo jajek, szczypiorek, trochę majonezu/jogurtu naturalnego i voila!
  • pasta z makreli/tuńczyka -  to również propozycja na kanapki. Ja osobiście raczej wybieram wędzoną makrelę, gdyż ma bardziej konkretny smak niż np. tuńczyk z puszki. Do tego kiszony ogórek pokrojony w kostkę, ugotowana kasza jaglana i jedno jajko na twardo. Oczywiście sól do smaku i odrobina majonezu. W ten sposób można "przemycić" bardzo wartościową i zdrową kaszę :)
  • klopsy z jajek - to już zdecydowanie pomysł na obiad! W zależności od wielkości rodziny gotujemy odpowiednią ilość jajek na twardo i rozdrabniamy. Do tego dorzucamy ze dwa surowe jajka, może być odrobina kaszy i "zieleniny", np. pietruszki. Po wymieszaniu formujemy kulki, obtaczamy w tartej bułce lub (jak ktoś woli) np. w kaszce kukurydzianej i smażymy na gorącym tłuszczu tak jak klopsiki.
  • "gzik" z ziemniakami - pochodzę z Wielkopolski, jestem rodowitą Poznanianką, więc gziczek to dla mnie standard. Dla niewtajemniczonych: to po prostu biały twarożek (półtłusty lub chudy dla tych co są na diecie) wymieszany z mlekiem lub śmietanką i do tego szczypiorek.
  • paluszki rybne - znajdą się tacy, którzy zaraz powiedzą, że to nie jest ryba, ale....ja wiem jedno: dzieciaki to uwielbiają!
  • klopsy z ryby - jeśli komuś znudziła się standardowa rybka obsmażona w tartej bułce to proponuje klopsiki! Rybę po zmieleniu łączymy z surowym jajkiem i zielona pietruszką, obtaczamy w bułce
    i smażymy.
  • naleśniki - to danie może dla niektórych nie pasuje na obiad, ale można je zrobić nie tylko na słodko. Muszę jednak przyznać, że u nas naleśniki z domowymi powidłami pojawiają się na stole często. Córka się nimi zajada, a ja mam pewność, że będzie najedzona.
  • sos pieczarkowy/zupa pieczarkowa - tu chyba nic nie trzeba objaśniać :)
  • spaghetti z tuńczykiem i sosem - alternatywa dla tradycyjnego spaghetti neapoli :)
  • zapiekanka z brokułami - brokuły delikatnie ugotowane, makaron (ugotowany wcześniej), surowe jajka, przyprawy, pomidory (świeże lub w puszcze). Wszystko wymieszać i włożyć do naczynia żaroodpornego. Zapiekać tak długo, by "ścięły się" jajka :)
Jakoś już nic więcej nie przychodzi mi do głowy, ale jeśli macie jakieś propozycje na piątkowy obiad  - chętnie skorzystam :)
Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka