Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śmierć w blasku fleszy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śmierć w blasku fleszy. Pokaż wszystkie posty

Śmierć w blasku fleszy, czyli po prostu Alek

Cześć! Nazywam się Zwykły Tata i jestem książkoholikiem. Sam dokładnie nie wiem kiedy zaczęły się pierwsze tego objawy. Jak przez mgłę pamiętam, iż już w kołysce walały się pod kołderką rozmaite książeczki o tekturowych kartkach, a każdy spacer „do miasta” kończył się wizytą w jedynej księgarni, gdzie wprost wchłaniałem nosem zapach tuszu drukarskiego. Stąd uszkodzona przegroda w nosie (ale skoro jej nie widać to się nie przejmuję). Przeczytałem wszystkie lektury szkolne. Również te, których treści nie sposób zrozumieć. Na szczęście poloniści służyli pomocą i zawsze mówili co mam na temat danego tytułu myśleć. Dorosłość zaś to dla mnie książkowa rozpusta. Ogromny plac zabaw, w którym mogę pławić się, wybrzydzać i zachwycać do woli. Czytam więc i recenzuję. Recenzuję i czytam. Myślałem, że ten stan trwać będzie w nieskończoność. Aż tu dnia pewnego wydawnictwo Edipress przysłało mi „Śmierć w blasku fleszy”...i nabój.

Śmierć w blasku fleszy, czyli po prostu Alek
Śmierć w blasku fleszy, czyli po prostu Alek

Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka