Pogoda ostatnimi czasy nas nie rozpieszcza. Temperatury skaczą raz w górę raz w dół, aż kręćka można dostać.Jednego dnia 26 stopni i pot leci z człowieka, a na drugi dzień duchota i ta okropna wilgoć w powietrzu. Czego jak czego, ale nie znoszę tych chwil przed burzą (o ile ona w końcu nadchodzi), bo czasem po prostu zbiera się na ulewę, powietrze ciężkie, gęste....a tu nic z tego.
Zauważyłam, że nawet na męża szanownego źle pogoda działa (o dziecku nawet nie wspomnę!), tak więc liczę, że dla równowagi dzisiejszy post może umili komuś dzień. Postanowiłam napisać o czymś, co mi zdecydowanie sprawia radość. Poprawia nastrój, ale uprzedzam - idzie jednocześnie w bioderka. Od czego są jednak rowery i kijki do nordic-walking?
Czy jest ktoś kto nie lubi sernika?? Pod jakąkolwiek jego postacią? Ja uwielbiam chyba dosłownie wszystkie odmiany. Zatem obdaruję Was dziś kilkoma (sprawdzonymi przeze mnie) przepisami na te słodkie cudowności. Zbliża się Dzień Matki, więc może skorzystacie z jakiegoś przepisu :)

przez
Blokotka