Jak Zwykła Matka przygotowuje się do weekendu z rodzinką ;)

Przygotowania do weekendu....
Bynajmniej nie jest to relaks w stylu "zrobię sobie paznokcie, gorącą kąpiel, maseczkę na włosy i na imprezę" ;)
Niemniej szykuje się weekend aktywny i pełen atrakcji (zresztą jak zwykle ostatnimi czasy!). Lubię taki stan rzeczy. 
Chwilowo, pomiędzy wszystkimi dzisiejszymi zajęciami, "klapnęłam" sobie, by do Was coś skrobnąć i przy okazji zregenerować siły. W skrócie: podładować akumulatory, by potem móc dalej działać :)

Czytaj dalej...

Matka "2w1"

Wszyscy teraz piszą o tym co kupić, podarować swojej mamie z okazji Dnia Matki. Są to też m.in. propozycje dla tatusiów, którzy mają jeszcze na tyle małe pociechy, że muszą je nieco wspomóc  w wyborze prezentu :)
Ja jednak napiszę o czymś zgoła innym….                                          
Nie będę się tu roztkliwiać nad swoim kiepskim dzieciństwem. Nie będę pisać o tym, że nigdy nie miałam ojca (emocjonalnie, bo fizycznie NIBY był!). Napiszę o tym jak dobrze jest mieć matkę i jak dobrze samą nią być!
Tak wiele bym chciała napisać. Mam nadzieję, że w efekcie tekst nie będzie chaotyczny….
Ojca przy mnie nie było. Nie miał dla mnie czasu. Nie miał go też potem dla młodszej siostry. Teoretycznie zawsze można liczyć  na to, iż instynkt ojcowski „obudzi się” przy drugim dziecku. W naszym wypadku tak nie było.

Czytaj dalej...

Kącik recenzencki - kolejne spotkanie z Detektywem Łodygą

Gdy tak sobie "prześwietlam" właśnie swojego bloga, to dochodzę do wniosku, że dawno nie było u mnie kącika recenzenckiego... Mam na myśli oczywiście recenzje książek, bo gry całkiem niedawno gościły na łamach ZMWiU :)
Czas więc to jak najszybciej nadrobić. Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała postu o książkach! Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że udzielam się w projekcie Czytanie to wyzwanie, gdzie dzielnie "odhaczam" każdą przeczytaną córci książkę. Informuję, że na tej liście są tylko tytuły czytane jej przeze mnie. Tata czyta prawie drugie tyle!
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Skrzat mam kolejny raz możliwość zrecenzowania dla Was "Detektywa Łodygę"! Pamiętacie go? Pisałam o nim wcześniej KLIK. Zaglądając do tamtego marcowego posta możecie sobie przypomnieć o czym traktowała część druga. Tym razem przed Wami kolejna, najnowsza propozycja od SKRZATA.

Czytaj dalej...

Strefa taty cz.8 - „Nauka jazdy, czyli rowerkiem po krzakach”

W życiu rodziców (wszelkiej maści i wzrostu) nadchodzi „ten” dzień, gdy nasze najukochańsze pociechy postanawiają wyfrunąć z domowego ogródka, by poznać i posmakować świata. Ciężko się na coś takiego przygotować. Na szczęście mamy z żoną jeszcze trochę czasu. Myślę, że jakieś 25-30 lat, gdyż córka skończyła dopiero 5,5 roku, a dojrzewać do takich decyzji zacznie wtedy, gdy uznamy, że jej wolno i kiedy ostatecznie znajdzie klucz od swojego pokoju. Tak więc luuuz! :)

Czytaj dalej...

Kącik recenzencki - „Przygarnij kotka, czyli kłopot na własne życzenie”

Życie potrafi zaskoczyć. Doświadczamy tego niejednokrotnie na własnej skórze – stety i niestety. Jak się okazuje, również w świecie słowa pisanego można natknąć się na niezwykłe zjawiska. Ja właśnie miałem przyjemność odkryć jedno z nich…
Przeglądając najnowszą ofertę wydawnictwa „Skrzat”, natknąłem się na bardzo ciekawą pozycję pt. „Jak wytresować kota?” autorstwa Dawida Ratajczaka. Przewrotny tytuł oraz intrygująca okładka, z której patrzy na nas  kot–diabeł, podsunęły mi myśl, że być może jest to książka dla trochę starszego dziecka… takiego trzydziestoparoletniego, jak ja. No i miałem rację!

Czytaj dalej...

Nasze wycieczki cz. 3- Piknik W Puszczy Zielonka

Kolejna wyprawa zorganizowana przez przedszkole córki. Tym razem był to "wypad" plenerowy! Piknik na łonie natury :) Mieszkamy w części kraju obfitującej w lasy i urocze zakątki. Takim pięknym miejscem jest zdecydowanie Puszcza Zielonka! Kto nie był - niech koniecznie to kiedyś nadrobi, a kto był - dobrze wie, że to miejsce idealne na rodzinne pikniki, wycieczki rowerowe, czy po prostu piesze wędrówki.
Liczne jeziora i ścieżki rowerowe, a także piesze szlaki zachęcają do spędzenia czasu w tej okolicy. 
Nasza wycieczka (ze względu na przeważającą liczebność dzieciaków) przybrała charakter wspaniale zorganizowanych podchodów, a następnie wspólnego pieczenie kiełbasek  i zabaw przy ognisku.

Czytaj dalej...

Metamorfoza..

Dla tych, którzy posiadają konto na FB nie jest obcy fakt, iż w ostatnich dniach pokój mojej córki poddałam wielkiej metamorfozie :) Już dawno chodziła za mną ta myśl. Rysowałam sobie w głowie pewien obraz, ale do końca nie wiedziałam jaki efekt finalny chcę osiągnąć...Wzięłam się wreszcie "w garść", oznajmiłam mężowi :"bierzemy się do roboty" i jest oto efekt dwudniowej fizycznej mordęgi.
Nawiasem mówiąc - mam dobrego stolarza, gdyby ktoś w mojej okolicy potrzebował. Naprawdę chętnie i szczerze mogę go polecić. Obdzwoniłam kilku, bo nie byłabym sobą gdybym tego nie zrobiła. Gdy jeden z nich wyliczył koszt zrobienia takiej szafy jaką sobie umyśliłam......Cóż. Zrezygnowałam od razu. Zwłaszcza, że termin realizacji wynosił ponad dwa miesiące! Taki termin dla kobiety typu "w gorącej wodzie kąpana" to abstrakcja! Jak już coś postanowię to chcę to zrealizować jak najszybciej :)

Czytaj dalej...

Przygody z książką - Iza opowiada.....

Jak zapewne wiecie (czytając mojego bloga natknęłyście się na ta informację wielokrotnie), my r- rodzice i córka nasza uwielbiamy czytać. Młoda co prawda czyta samodzielnie dopiero od niedawna i to krótkie zdania, ale....od zawsze "czyta" po swojemu. To znaczy bierze do ręki książkę i na podstawie obrazków na przykład opowiada swoja wersję wydarzeń ;) Taką właśnie jej historię mam zamiar dziś Wam przedstawić. Oczywiście będzie to tylko fragment nagrany na dyktafon po kryjomu przez mamusię. Całości nie chciałoby mi się przerzucać na klawiaturę , a Wam zapewne potem czytać takiej ilości!

Czytaj dalej...

Wyprzedaż po córce :)

WITAM!!
Organizuję wyprzedaż ciuchów po córci - czas najwyższy zrobić miejsce na strcyhu, co by nie spadł nam na głowę :)
Ze względu na to, że zbliża się lato w pierwszej kolejności próbuję bluzeczki z krótkimi rękawami, spodenki, sukienki - wszystko letniawe :)
Żeby nie zawalać sobie bloga, ponieważ sporo naprawdę tych rzeczy,  zainteresowanych proszę drogą mailową o informacje jaki rodzaj ubranek, by Was interesował i  w jakim rozmiarze!
Wyślę wtedy zdjęcia  z podanymi wymiarami i cenami. 
Rozpoczynam od rozmiarówki 104/110, ale jeśli ktoś będzie zainteresowany to ciuchy są już dla dzieciaczka/dziewczynki od urodzenia :)
Piszę informację na blogu żeby trafić bezpośrednio do mam :) Następny etap to wystawienie na allegro. Przykładowe ciuszki na poniższych fotkach!






 A MOŻE KTOŚ ZAINTERESOWANY WÓZKIEM????????



PS wszystko jest w bardzo dobrym stanie!!! Jedyne "wady" to ewentualne wygniecenia spowodowane tym, że odzież była upchnięta jakiś czas w kartonach :)

DLA ZAINTERESOWANYCH PODAJĘ LINK - tu można obejrzeć sobie to co mam do zaoferowania ;) 

KLIK
Czytaj dalej...

Nasze wycieczki cz.2 - Brama Poznania

Tym razem wycieczka rodzinna, zorganizowana przez nasze przedszkole, była zdecydowanie krótsza niż poprzednia wyprawa do Warszawy. Tym razem w myśl hasła: "Cudze chwalicie, swego nie znacie" zorganizowano nam zwiedzanie "Bramy Poznania". Jest to miejsce opowiadające, za pomocą ekspozycji oraz realizowanej oferty programowej, o losach (historycznych i współczesnych) Ostrowa Tumskiego oraz o znaczeniu, jakie ów miejsce ma dla tożsamości Polaków.
Przyznam szczerze, że mieszkałam w okolicy przez większą część swojego życia. Wychowałam się na Śródce i długo przed powstaniem Bramy biegałam z koleżankami po całej okolicy. Chodziłam na spotkania oazowe odbywające się w salkach przykatedralnych. Teraz jednak to miejsce wygląda zupełnie inaczej. Zmieniło się dość mocno i to niekoniecznie na korzyść. Wysiedlono dużą część "rdzennych" mieszkańców Śródki i Ostrowa Tumskiego. Część okolicy została zmodernizowana. Budynki wyremontowano lub postawiono nowe. Powstały kawiarnie. Na szczęście część dzielnicy została bez zmian. Kontrast między starymi, obdrapanymi kamienicami, a np. nowoczesną Bramą Poznania jest ogromny i przytłaczający. 




Czytaj dalej...

Wpis gościnny - Kiedy opieka nad dzieckiem jest nudna...



Współczesna matka powinna być święta. Nieskazitelna. Cierpliwa, pełna energii, werwy, otoczona pozytywną aurą. A co jeśli tak nie jest? Jeśli przyznaje, że jest jej trudno, że to, co dla innych jest powodem do radości i motywacji samo w sobie, dla niej jest po prostu męczące? Co jeśli macierzyństwo, które miało być pasją, staje się tak naprawdę nudną szkołą przetrwania? Co w sytuacji, kiedy dzień ciągnie się w nieskończoność, a życie zaczyna dopiero wtedy, kiedy dziecko idzie spać?

Czytaj dalej...

Serniki, serniczki - uwielbiam Was wszystkie

Pogoda ostatnimi czasy nas nie rozpieszcza. Temperatury skaczą raz w górę raz w dół, aż kręćka można dostać.Jednego dnia 26 stopni i pot leci z człowieka, a na drugi dzień duchota i ta okropna wilgoć w powietrzu. Czego jak czego, ale nie znoszę tych chwil przed burzą (o ile ona w końcu nadchodzi), bo czasem po prostu zbiera się na ulewę, powietrze ciężkie, gęste....a tu nic z tego. 
Zauważyłam, że nawet na męża szanownego źle pogoda działa (o dziecku nawet nie wspomnę!), tak więc liczę, że dla równowagi dzisiejszy post może umili komuś dzień. Postanowiłam napisać o czymś, co mi zdecydowanie sprawia radość. Poprawia nastrój, ale uprzedzam - idzie jednocześnie w bioderka. Od czego są jednak rowery i kijki do nordic-walking?
Czy jest ktoś kto nie lubi sernika?? Pod jakąkolwiek jego postacią? Ja uwielbiam chyba dosłownie wszystkie odmiany. Zatem obdaruję Was dziś kilkoma (sprawdzonymi przeze mnie) przepisami na te słodkie cudowności. Zbliża się Dzień Matki, więc może skorzystacie z jakiegoś przepisu :)

Czytaj dalej...

Problemy ze snem u przedszkolaka

Sen dziecka to temat, który...... spędza sen z powiek niejednego rodzica. Większość problemów z tym związanych dotyczy niemowląt. Szukając różnych informacji dotyczących problemów ze snem, najczęściej natykałam się właśnie na artykuły dotyczące dzieci kilkumiesięcznych. Jednak, jak się okazuje, dotyczy to też dzieci w wieku przedszkolnym i starszych! Moja córka np. jako niemowlę spała prawie idealnie : noc przespana cała z krótką przerwą na karmienie.W dzień też nie było nigdy kłopotu z drzemką. Jednak nim ukończyła pierwszy rok życia wszystko diametralnie zaczęło się zmieniać. Jakiś czas temu pisałam o lękach nocnych. To u nas jeden z kłopotów. Drugi polega na tym, że córka po prostu często budzi się w nocy. Przychodzi wtedy do nas,po czym spokojnie zasypia natychmiast po odprowadzeniu do jej własnego łóżka.

Czytaj dalej...
Zwykłej Matki Wzloty i Upadki © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka